„W tym roku minęło 75 lat od masowych deportacji cywilnej ludności z polskich Kresów Wschodnich w głąb Związku Radzieckiego na Syberię, które dokonały się w latach 1940-1941” – przypomniał bp Rudolf Pierskała podczas pielgrzymki Sybiraków w Grodźcu. „Tym, co pomagało przetrwać te straszne lata zesłańcom, to wiara i modlitwa” – podkreślił.
Opolski biskup pomocniczy przyznał, że wielką siłę miała modlitwa i wiara przeżywana przez zesłanych podczas czterech wielkich wywózek na Syberię w 1940 r., ale także i później. „Głęboko osadzona wiara w umyśle, woli i sercu zawsze ułatwia przystosowanie się do sytuacji kryzysowej. Pomaga w odnalezieniu sensu życia i celowości istnienia. Świadectwa zesłańców jednoznacznie potwierdzają, że ich religijność była czynnikiem podtrzymującym nadzieję na przetrwanie” – zaakcentował.
Zdaniem kaznodziei wiara i modlitwa były także siłą podtrzymującą chęć do życia, tak dla pojedynczego zesłańca, jak i dla całych wspólnot. „To wiara i modlitwa scalały w jedną społeczność osoby deportowane, wzmacniając ich religijną i narodową tożsamość. To właśnie wspólne modlitwy były drugim pod względem częstości rodzajem aktywności wspólnotowej. Pierwsze miejsce zajmowała troska o zdobycie żywności, o przetrwanie. Bo na cóż przydałaby się wiara i modlitwa, gdyby nie było człowieka?” – dodał.
Bp Rudolf Pierskała zaznaczył, że modlitwy nie brakowało w chwilach szczególnego zagrożenia życia – własnego czy osób bliskich. „Ona chroniła przed poczuciem bezradności i załamania, np. gdy zachorowała matka, jedyna żywicielka rodziny. Modlitwa podtrzymywała w nadziei powrotu do Ojczyzny, w nadziei odnalezienia pogubionej rodziny, zwłaszcza ojców, braci, którzy jako jeńcy zaginęli bez wieści. Kto się nie modlił, kto stracił nadzieję, ten szybko umierał” – stwierdził.
Do pielgrzymów biskup powiedział, że „to właśnie potrzeba modlitwy zgromadziła was dzisiaj, aby podziękować Jezusowi Chrystusowi za przetrwanie waszych matek i ojców. Ale też by uprosić miłosierdzie Boże dla tych wszystkich, którzy na wygnaniu, z dala od swojej Ojczyzny, oczekują spełnienia się tajemnicy wiary – ciała zmartwychwstanie. W szczególny sposób chcemy też dziękować Bogu za zdolność przebaczenia wrogom, za to, że nienawiść ustąpiła miłości, zemsta – przebaczeniu a kłamstwo – prawdzie” – podkreślił.
„Pracując ponad siły w kopalniach przy wyrębie tajgi i spławianiu drewna doświadczano Bożej miłości i nadzwyczajnej opieki” – mówił bp Pierskała. „W relacjach zesłańców niejednokrotnie uwydatniany był zdumiewający paradoks – nawet najsilniejszy fizycznie człowiek ulegał potędze Syberii, jeżeli nie wzrastał duchowo. Bez wątpienia pielęgnowanie uczuć i praktyk religijnych pozwalało przetrwać na zesłaniu. Drobne pamiątki osobiste, zwłaszcza przedmioty kultu, z jednej strony podtrzymywały religijność, a z drugiej stawały się materialnym łącznikiem z rodziną, Ojczyzną i Kościołem” – przyznał.
Kaznodzieja zachęcał zebranych, aby zachowali wiarę w Boga, pielęgnowali tradycję i kulturę narodową oraz miłość do Ojczyzny i przywiązanie do Kościoła w młodym pokoleniu. „Tyle razy doświadczaliśmy w historii naszego narodu niezwykłej Bożej interwencji oraz przedziwnej pomocy i obrony Najświętszej Maryi Panny. Dlatego obudźmy nadzieję, że i w naszych czasach nie opuści nas pomoc Maryi Królowej Polski, której wstawiennictwa przyzywamy” – zakończył bp Rudolf Pierskała.
Według polskich danych emigracyjnych łączna ilość deportowanych na Syberię w 1940 i 1941 r. wyniosła ponad 1 mln osób. Zrealizowano cztery wielkie akcje deportacyjne, z których każda była przeprowadzona równocześnie na całym obszarze Kresów Wschodnich.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.