– Bądźmy apostołami troski o dobro wspólne i stróżami Bożego ładu funkcjonowania rodzin. Budujmy na tych dwóch kolumnach: „życie dla” i „poszanowanie Ewangelii” – apelował bp Czaja 31 maja podczas Mszy św. w intencji rodzin z okazji Metropolitalnych Dni Rodziny oraz za mieszkańców Opola z okazji 25-lecia samorządu. Po Mszy św. ulicami miasta wyruszył Marsz dla życia i rodziny.
Opolski ordynariusz zaznaczył, że z tajemnicy trójjedynego Boga wynika przede wszystkim to, że każda z Osób Bożych, Ojciec, Syn i Duch Święty, „żyje nie tylko Swoim życiem, ale też życiem dwóch pozostałych Osób. Taki właśnie rodzaj życia Bożego, życia z myślą o innych i dla innych objawił nam Jezus, żyjąc na tej ziemi” – wyjaśnił.
„Starajmy się odwzorowywać ten sposób życia” – mówił kaznodzieja – „żyć własnym życiem, ale też życiem współmałżonka, dzieci. Gdy się rodzice i teściowie zestarzeją to trzeba koniecznie żyć także ich życiem”. Biskup prosił, aby nie zapominać też o bliźnich, zwłaszcza tych w potrzebie.
Zdaniem hierarchy, taka proegzystencja, czyli „życie dla i z myślą o innych, jest pewną drogą do pokonywania egoizmu i egocentryzmu, jest motorem rozwoju cywilizacji życia i miłości, podstawą kształtowania rodziny, jako wspólnoty życia i miłości, gościnnego domu otwartego na dobre życie i tych w potrzebie”. Bp Czaja dodał także, że to podstawa polityki w znaczeniu troski o dobro wspólne, warunek rozwoju patriotyzmu, dobrego jutra naszej Ojczyzny.
„Nie będzie wspólnotowość rodziny i Polski zagrożona” – podkreślił opolski biskup – „jeśli będzie w nas gotowość przeżywanie codzienności wraz z innymi. Podstawą takiego funkcjonowania, na miarę samego Boga, który żyje własnym życiem, a jednocześnie życiem innych jest otwarta tożsamość”.
Wyjaśniając, czym charakteryzuje się osoba o otwartej tożsamości bp Czaja powiedział, że taki człowiek wie, kim jest, zna swoją odrębność, specyfikę i osobowość, ma własne zdanie, ale nie myśli tylko o sobie kosztem innych, lecz daje swoje życie. „Otwartej tożsamości nie można mylić z liberalizmem etycznym” – zaznaczył hierarcha – „to nie wolna amerykanka. Nie można żyć według zasady, żeby robić, co się chce, bo jesteśmy wolni i kosztem drugiego człowieka”.
Odnosząc się do tajemnicy Trójcy Świętej, kaznodzieja przypomniał, że trzy Osoby Boskie mają jedną wspólną naturę, a Ich różnorodność jest w jedności. „Także w przeżywaniu wspólnotowości przez Kościół, miasto i Ojczyznę” – mówił opolski ordynariusz – „trzeba wspólnoty ducha, wspólnych zasad, prawideł, norm i o to niewątpliwie upominacie się dzisiaj, kiedy wyruszacie w marszu dla życia i rodziny. Niezależnie od opcji politycznej i światopoglądowej szanować trzeba życie każdej osoby, dowartościować rodzinę opartą na związku miłości mężczyzny i kobiety”.
Kaznodzieja podkreślił, że Kościół jest wielkim promotorem wszelkiej wspólnotowości – rodzinnej, miasta, regionu, czy całego społeczeństwa danej Ojczyzny, kraju, a nawet całego świata. „Nigdy więc racją stanu rodziny, miasta, Polski nie powinna być walka z Kościołem ani antagonizowanie się z nim. Nie trzeba się obawiać obecności Kościoła w przestrzeni publicznej. Kościół nie jest zagrożeniem. Jeśli dobrze ta współpraca się kształtuje, to obecność Kościoła w przestrzeni publicznej bardzo służy dobru wspólnemu” – zaakcentował.
Marsze dla Życia i Rodziny przeszły 31 maja w diecezji opolskiej ulicami miast Opola, Kluczborka, Kędzierzyna-Koźla, Nysy, Otmuchowa, Prudnika i Raciborza.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.