„Najpierw powinniśmy zgodzić się na to, co daje Pan. A docelowo – chlubić się tym krzyżem, który daje, tym uciskiem, trudem, znojem i bólem. Na takim etapie była św. Rita” – powiedział bp Andrzej Czaja podczas odpustu ku jej czci w Głębinowie.
Opolski biskup porównał trwanie w grzechu do stanu wojennego z Bogiem. „Musimy dbać ciągle o żywą więź z Bogiem! Dbać, by w naszej duszy był zawsze stan łaski uświęcającej, czyli trwała nadprzyrodzona dyspozycja, zdolność do życia w zażyłości z Bogiem. Od dnia chrztu mamy tę zdolność, ale musimy pracować nad tym, by jej nie zmarnować w sobie!” – stwierdził, a także zachęcał, aby jak najczęściej korzystać z sakramentu pokuty i pojednania, który odnawia w duszy stan łaski.
„Najpierw powinniśmy zgodzić się na to, co daje Pan” – zachęcał kaznodzieja. „A docelowo – chlubić się tym krzyżem, który daje, tym uciskiem, trudem, znojem i bólem. Na takim etapie była św. Rita. Spoglądając na jej życie, szukając natchnienia i prosząc ją o orędownictwo, trzeba nam wzrastać, a także zaczynać od przyzwolenia na wolę Bożą. Nie jest to łatwe, gdy oznacza to zgodę na niezrozumienie i cierpienie, samotność, krzyż. A tych krzyży jest wiele” – podkreślił oraz dodał, że mają z tym problem zarówno duchowni, jak i wierni świeccy.
Zdaniem kaznodziei, jeśli zgodzimy się na wolę Bożą, to dopiero wtedy tak naprawdę pokój, u podstaw którego jest łaska uświęcająca, zaowocuje w naszym życiu. „Musimy być gotowi na to, że nasze życie nie będzie usłane różami. Nawet róża ma kolce. Musimy być gotowi na przyjęcie tego, co Pan daje. Gdy to uczynimy z zawierzeniem, wtedy doświadczymy pokoju. A pokoju tego nie umie dać świat i nie wypracuje go nikt z nas. Jest bowiem wielką łaską Boga samego” – zaznaczył.
Św. Rita (Małgorzata) urodziła się około 1380 r. w rodzinie ubogich górali w Rocca Porena, niedaleko Cascii w Umbrii, jako jedyne dziecko, wymodlone przez pobożnych rodziców. Wyszła za mąż na życzenie rodziny. Porywczy, brutalny mąż był powodem wielu dramatów Rity, która znosiła swój los z anielską cierpliwością. Mąż został zabity w porachunkach zwaśnionych rodów. Rita sama wychowywała dwóch synów, z którymi miała kłopoty wychowawcze. Bojąc się, by nie kontynuowali wendety, prosiła Boga, aby raczej zabrał ich ze świata, niż mieliby stać się zabójcami. Bóg wysłuchał tej prośby. Obaj młodzieńcy, którzy planowali pomścić ojca, zmarli podczas epidemii.
Jako trzydziestokilkuletnia wdowa wstąpiła do zakonu augustianek, które miały swój klasztor w Cascii. Ponieważ była analfabetką, została przyjęta do sióstr „konwersek”, które były przeznaczone do codziennej posługi w klasztorze. Miała szczególne nabożeństwo do Bożej męki. Prosiła Jezusa, by dał jej zakosztować męki chociaż jednego ciernia, który ranił Jego najświętszą głowę. W czasie modlitwy poczuła nagle w głowie silne ukłucie. Na tym miejscu wytworzyła się bolesna rana, która zadawała jej nieznośne cierpienia przez 15 lat, aż do śmierci.
Rita zmarła na gruźlicę 22 maja 1457 r. w Cascii. Tam też spoczywają jej doczesne szczątki, które nie uległy rozkładowi. Papież Urban VIII w roku 1628 zatwierdził kult świętej. Jednak jej uroczysta kanonizacja odbyła się dopiero 24 maja 1900 r. Dokonał jej papież Leon XIII, nazywając św. Ritę „drogocenną perłą Umbrii”.
Św. Rita jest patronką w sprawach trudnych i beznadziejnych, a także opiekunką wielu dzieł charytatywnych i bractw. Szczególnym miejscem kultu świętej w Polsce jest klasztor sióstr augustianek w Krakowie, gdzie w kościele pw. św. Katarzyny przechowywane są relikwie św. Rity. W ikonografii święta przedstawiana jest w stroju zakonnym – w czarnym habicie i w białym welonie, z cierniem na czole. Jej atrybutami są: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły, róża.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.