„Wszystkim nam się udziela się poczucie niezwykłej dumy i satysfakcji, że z zapomnienia, na jakie skazany został nie tylko ks. Alfons Tracki, ale także pozostali męczennicy albańscy, w niemal cudowny sposób został wydobyty na światło dzienne, by pokazywać nam właściwą drogę” – powiedział bp Jan Kopiec w kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Bliszczycach. Ks. Alfons Tracki wraz z 37 męczennikami został beatyfikowany 5 listopada br. w Szkodrze w Albanii.
Kaznodzieja przyznał, że po raz pierwszy usłyszał o ks. Alfonsie Trackim w 2003 roku, kiedy jako delegat Episkopatu Polski był na posiedzeniu Papieskiej Rady ds. Kultury w Austrii. Wśród gości był również biskup pomocniczy Szkodry – Zef Simoni, około 30 lat młodszy od ks. Trackiego, także prześladowany na tle religijnym. „Opowiadał o Albanii, która w 1967 roku została ogłoszona pierwszym krajem ateistycznym, gdzie buldożerami niszczono wszystko cokolwiek z religią miało wspólnego” – wspominał bp Kopiec. Wtedy też bp Simoni pokazał nazwisko ks. Alfonsa, w transkrypcji niemieckiej, gdyż szukał informacji na jego temat.
Z czasem okazało się, że albański męczennik urodził się w Bliszczycach, znajdujących się obecnie na terytorium diecezji opolskiej. Stopniowo także odtworzono życiorys błogosławionego kapłana, który rozpoczynał swą służbę Bogu najpierw w zgromadzeniu Braci Szkolnych – Marystów. „Prawdopodobnie miał wielkie pragnienie, by się poświęcić pracy apostolskiej, a zakon ten był przeznaczony do tego, aby udawać się w zaniedbane strony i zajmować się nauczaniem analfabetów. Charyzmat nieprawdopodobny, bo któżby chciał życie tracić, by tylko i wyłącznie uczyć liter alfabetu i podstaw czytania? A jednak taka apostolska praca była czymś niezwykle ważnym” – zaznaczył gliwicki ordynariusz.
Jednak w oficjalnym dokumencie beatyfikacyjnym ks. Alfons Tracki nie figuruje jako zakonnik, ale wliczony został w poczet kapłanów diecezjalnych w Szkodrze, gdzie był najpierw wikariuszem przy katedrze, a potem na północy Albanii – proboszczem. „To teren wyjątkowo trudny, bagnisty, malaryczny, gdzie nikt z tych, którzy chcieli zrobić karierę, nie poszedłby. Tam poszedł ks. Alfons” – stwierdził bp Kopiec.
Gliwicki biskup podkreślił również, że błogosławiony charakteryzował się wielkim współczuciem przez całe swe życie, a ostatnie dzieło miłosierdzia, które wykonał, to udzielenie sakramentów młodemu człowiekowi, kończącemu swoje życie, za co potem sam poniósł tortury i śmierć męczeńską. „Świetna znajomość języka albańskiego powodowała, że Albańczycy traktowali go jako swojego, a nie obcego. Najpiękniejsza pochwała jaką mógł usłyszeć – że jest jednym z nich. Dla nich się poświęcił i im rzeczywiście życie swoje oddał w pełnym tego słowa znaczeniu” – dodał.
Bp Andrzej Czaja wyraził nadzieję, że z czasem, jeśli Bóg da, w Bliszczycach będzie małe sanktuarium ku czci bł. ks. Alfonsa Trackiego. „Przychodźcie do tej świątyni, widząc w Bogu cały sens życia, pokładając w Nim nadzieję, ale też szukając szczególnego orędownictwa w tym waszym bł. ks. Alfonsie, jednocześnie ciągle szukając natchnienia w jego życiu do swojego życia. Wielki dar stał się naszym udziałem, a dar oznacza zadanie – dobrze rozumianego kultu nowego błogosławionego ku pożytkowi serc, rodzin, parafii i całej diecezji” – podkreślił.
Ks. Alfons Tracki urodził się 2 grudnia 1896 r. w Bliszczycach, na terenie obecnej diecezji opolskiej. Jego ojciec, Joseph Tracki, był urzędnikiem. Matka, Martha Tracka z domu Schramm, zajmowała się domem rodzinnym i wychowywaniem dzieci. Wbrew oczekiwaniom ojca wybrał drogę powołania kapłańskiego. Studiował m.in. w Wiedniu. Został wyświęcony na kapłana w 1925 r. w albańskiej Szkodrze. Pracował w północnej Albanii, wiele czasu poświęcając duszpasterstwu dzieci i młodzieży. Założył dla nich m.in. kulturalno-sportowe stowarzyszenie „Viribus Unitis”.
Śląsko-morawskie pochodzenie i łącząca się z nim płynna znajomość języka niemieckiego umożliwiły mu w czasie II wojny światowej negocjowanie uwolnienia wielu Albańczyków z rąk Wehrmachtu okupującego Albanię w latach 1943-44. Po przejęciu władzy przez komunistów odmówił wyjazdu z Albanii. Pracował wówczas w parafii Pulaj. Został aresztowany 25 czerwca 1946 r. za udzielenie sakramentu namaszczenia chorych jednemu z młodych parafian, rannemu w walce z komunistami. Przez sąd wojskowy został skazany na karę śmierci za działalność antykomunistyczną i współpracę z okupantem. Wyrok wykonano 18 lipca 1946 roku. Wczesnym rankiem został rozstrzelany pod murem cmentarza w Szkodrze. Jego ciało wrzucono do dołu i zasypano wapnem. Miejsce jego pochówku nie jest znane.
26 kwietnia br. papież Franciszek podpisał dekret uznający go za męczennika. Uroczystości beatyfikacyjne miały miejsce 5 listopada br. w Szkodrze w Albanii. Wraz z nim beatyfikowano abp. Vinçenca Prennushiego oraz 36 innych kapłanów, którzy zginęli zamęczeni w więzieniach lub zostali zamordowani w latach 1945-74 w komunistycznej Albanii w czasach reżimu Envera Hodży.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.