„We wszystkich deklaracjach Kościołów w Polsce wobec uchodźców przesłanie jest spójne i otwarte” – powiedział delegat KEP ds. imigracji bp Krzysztof Zadarko. Międzynarodowa konferencja „Swój i obcy w kontekście współczesnego kryzysu migracyjnego. Doświadczenia i zadania Kościołów i społeczeństwa” odbyła się w Kamieniu Śląskim w dniach od 7 do 9 grudnia.
Bp Andrzej Czaja przyznał, że w Europie mamy do czynienia z dużym kryzysem migracyjnym i nie pomógł w przezwyciężeniu go nawet Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia Bożego, obchodzony w Kościele Katolickim. „Wszyscy chrześcijanie są wezwani do tego, aby być miłosierni jak Ojciec – przypomniał papież Franciszek. Jednocześnie dał nam do zrozumienia, że to pewna droga do tego, by kiedyś nam Bóg okazał swe miłosierdzie” – zaznaczył.
Zdaniem biskupa opolskiego, nie tylko papież, ale też poszczególne episkopaty powinny apelować o gościnność i miłość bliźniego wobec uchodźców. „Chrześcijanie nie mają alternatywy. Musimy zdawać sobie sprawę, że niektórzy przybysze mogą być niebezpieczni, mogą przyjść jak wilki w skórze owcy, mogą być terrorystami. Weryfikacja i dbanie o bezpieczeństwo to zadanie służb państw. Zadaniem chrześcijan jest przyjmować i wspierać tych, którzy cierpią i są prześladowani, i to na różne sposoby, nie tylko modlitwą. Trzeba po prostu większej solidarności międzynarodowej, ale też między Kościołami” – podkreślił.
„W Polsce obserwujemy niebezpieczne tendencje nacjonalistyczne” – mówił hierarcha. „W Kościele również mamy do czynienia z wykluczaniem społecznym np. osób w związkach niesakramentalnych. W społecznościach lokalnych problemem są bezdomni, których chciałoby się wyprowadzić na obrzeża miasta. A to są nasi braci i siostry, z tego samego narodu, Kościoła. To nie są przecież obcy. W moim odczuciu, jeszcze niedawno było też większe otwarcie na inne denominacje” – dodał.
Bp Czaja wyraził też nadzieję, że konferencja naukowa przyczyni się do sformułowania apelu o większą otwartość wobec człowieka w biedzie, potrzebie i bezpośrednim zagrożeniu życia, który puka do naszych drzwi, jak puka Chrystus do naszych serc. Biskup przyznał również, że gdy zgodził się w zeszłym roku przyjąć 50 rodzin z Syrii, to nie spotkał się ze sprzeciwem swoich kapłanów diecezjalnych, ale raczej władz lokalnych, które w imieniu mieszkańców wyrażały obawy wobec przyjmowania uchodźców. „Brakuje nam dziś otwartej tożsamości. Mam takie wrażenie, że ludzie, którzy przeżyli wojnę są bardziej otwarci niż ci młodsi. Sami doświadczyli krzywd, ale byli zdolni do przebaczenia i pojednania” – stwierdził.
Delegat Komisji Episkopatu Polski ds. imigracji – bp Krzysztof Zadarko zwrócił uwagę na różne tłumaczenia uczynków miłosierdzia zadanych przez Jezusa. W polskim przekładzie Biblii jest zdanie „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”. W greckim tłumaczeniu jest „obcy”, a nie „przybysz”. „Przybysz wywołuje skojarzenia łagodniejsze niż obcy. Przybysz przyjdzie i za chwilę pójdzie. Obcy nie wiadomo” – podsumował i jednocześnie wskazał na konsekwencje tych konotacji.
„Byłem z dyrektorem Caritas Polska w lipcu w obozie dla uchodźców w Libanie” – wspominał bp Zadarko. „Życie w obozach to życie katastroficzne, bez nadziei, to nieustanne trwanie. Wielu chrześcijan nie chce mieszkać w obozach i postanawia mieszkać wśród rodzin. Spotkaliśmy kobietę, która powiedziała, że woli jeść kamienie, ale nie pójdzie do obozu. Obozy poza dachem nad głową i skromnym jedzeniem, nie zapewniają bezpieczeństwa ani komfortu materialnego czy moralnego” – przyznał.
Jedną z form pomocy, realizowaną przez Caritas Polska, jest patronat nad rodzinami w Libanie, które przyjmują uchodźców z Syrii i Iraku. „100 dolarów miesięcznie jest dużą ulgą dla tych rodzin, aby nie musiały wegetować, tylko w miarę normalnie żyć. Już dwa tysiące osób objęło ponad 600 rodzin takim patronatem” – podsumował delegat KEP ds. imigracji.
Biskup wyjaśnił też, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło współpracy w uruchomieniu korytarza humanitarnego, gdyż nie jest w stanie sprawdzić uchodźców i zagwarantować bezpieczeństwa przed działaniami terrorystycznymi. „Dlatego Caritas Polska i Episkopat Polski zrezygnowały z tego pomysłu. Jednakże przekazaliśmy już około 6 mln zł na pomoc uchodźcom” – dodał.
Zdaniem bp. Zadarki, fatalną robotę wykonali politycy, gdyż do jednego worka wrzucili uchodźców i migrantów ekonomicznych. „Zdecydowana większość osób, która dociera do Europy pochodzi z krajów kompletnie biednych i niemających przed sobą perspektywy. Definicja uchodźcy, według Konwencji Genewskiej, prawdopodobnie będzie zmieniona w najbliższym czasie. Dołączy się do niej katastroficzną sytuację gospodarczą w tych krajach, która jest mechanizmem wypychającym falę migracji. Tam są mechanizmy wypychające, a w Europie mechanizmy przyciągające, gdyż potrzeba siły roboczej, a wiele krajów zmaga się z problemem demograficznym” – zaznaczył.
Takie jednakowe traktowanie ekonomicznych migrantów i uchodźców, według delegata, skutkuje tym, że wrażliwość na uchodźcę jest przygnieciona „niewrażliwością” wobec migrantów. Bp Zadarko podkreślił jednak, że negatywne nastawienie Polaków do migrantów ekonomicznych i uchodźców wynika z braku doświadczenia i wiedzy, a docierające medialne obrazy i informacje o muzułmanach budzą niechęć i grozę. Za mało jest pozytywnych przykładów i informacji o dobrych relacjach chrześcijan z wyznawcami islamu.
Na zakończenie delegat KEP ds. imigracji przypomniał, że „we wszystkich deklaracjach Kościołów w Polsce wobec uchodźców przesłanie jest spójne i otwarte. Oczekujemy więcej informacji i pomocy, aby to przesłanie wprowadzić w życie i zachować się ewangelicznie” – apelował.
Organizatorem konferencji była Międzynarodowa Ekumeniczna Grupa Robocza – projekt: „Pojednanie w Europie – zadanie Kościołów na Ukrainie, Białorusi, w Polsce i w Niemczech” oraz Instytut Ekumenizmu i Badań nad Integracją Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.