„Pełni bólu, ale też wiary w Boga, przybyliśmy w duchu przyjaźni, z nadzieją w sercu i z potrzeby serca, aby otoczyć ks. Krzysztofa swoją miłością i modlitwą” – powiedział bp Andrzej Czaja w kościele seminaryjno-akademickim w Opolu. Ks. Krzysztof Grzywocz zaginął w Alpach Szwajcarskich 17 sierpnia.
Opolski biskup wyjaśnił, że wybrał właśnie kościół seminaryjno-akademicki w Opolu na miejsce sprawowania Mszy św. w intencji ks. Krzysztofa Grzywocza, ponieważ przez 15 lat pełnił tu funkcję ojca duchownego i formatora w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym. „Można więc powiedzieć, że zaprosiliśmy was wszystkich do jego drugiego domu, aby przez udział w świętej liturgii sprawowanej w jego intencji, wypraszać potrzebne łaski – odnalezienia ks. Krzysztofa i dziękować Bogu za jego życie i posługiwanie” – dodał.
Ordynariusz kilkukrotnie zachęcał do dziękowania Bogu za życie, myśl, świadectwo i posługę ks. Krzysztofa Grzywocza i powierzania jego losu i życie Boskiej Opatrzności i miłosierdziu. „Wraca jak bumerang swoista podpowiedź ku znalezieniu zaginionego. Słowa, które sam ks. Krzysztof wypowiedział w rozmowie ze swoim bratem. «W razie wypadku w górach, szukajcie mnie, nie mojego ciała». Jego ciała nie znaleźliśmy, mimo wielkich starań i rzetelnego poszukiwania. Akcja ratunkowa zakończona i ani śladu. W głowach próbujemy sobie różnorako wyjaśnić, co się mogło stać, aż po myśl o jakimś cudzie. Tymczasem mamy do czynienia z tajemnicą i to przede wszystkim trzeba uznawać” – zaznaczył.
Jednocześnie kaznodzieja stwierdził, że współcześnie człowiekowi trudno zaakceptować tajemnicę. „Chciałby człowiek do końca od razu przejrzeć i wyjaśnić. Tymczasem wschodnia tradycja podpowiada, że najlepiej jest wyciszyć umysł i śpiewać Bogu chwałę całym sercem. Tam, gdzie teologia bezradna, tam Kościół kształtował doksologię – chwałę Pana” – przypomniał.
„Trudno się dziwić – mówił bp Czaja – że boli nas wszystkich tajemnicze zniknięcie ks. Krzysztofa. Jest nam przecież wszystkim tak bardzo drogi i bliski. Wiele mu zawdzięczamy. Boli nas też wielka bezradność wobec całej sytuacji. Nie dajmy się jednak przygnębić. Na ile znamy ks. Krzysztofa wiemy, że starałby się nas z takiego stanu jak najszybciej wyprowadzić. Dlatego zwróćmy uwagę na fakt, że choć nie znamy losu ks. Krzysztofa i nie wiemy, co z jego ziemskim życiem, wyczuwa się w nas żywe przeświadczenie o szczęśliwej przyszłości jego życia nowego, tego życia, które otrzymał od Boga, kiedy został ochrzczony” – zapewnił.
Hierarcha przyznał również, że ks. Grzywocz bardzo dbał o zdrowie i dobrą kondycję, ale jeszcze bardziej dbał o rozwój duchowy i dobry stan swojej duszy nieśmiertelnej. Na tym była też skoncentrowana jego kapłańska posługa egzorcysty, spowiednika, ojca duchownego, kierownika duchowego i rekolekcjonisty. „Zostawił nam wiele cennych wskazań i dysponujemy wielkim bogactwem jego nauczania na temat rozwoju życia Bożego w nas, kształtowania chrześcijańskiej tożsamości i rozwoju zdrowej duchowości chrześcijańskiej. Mamy więc do czego sięgać, z czego czerpać, a w ten sposób możemy go znajdywać na ścieżkach rozwoju naszej wiary. Co więcej, podejmując jego myśl, czerpiąc z jego życia i świadectwa, możemy znajdywać drogę do Boga oraz różnorakie sposoby i formy zgłębiania więzi z Bogiem. Niech zatem tajemnica jego nagłego i niewyjaśnionego zaginięcia tym bardziej nas do tego skłania. Być może w tym ujawnia się zasadniczy sens jego podpowiedzi, aby szukać jego, a nie jego ciała” – zauważył.
Ks. dr Krzysztof Grzywocz – ceniony rekolekcjonista, kierownik duchowy i terapeuta – zaginął w czwartek 17 sierpnia w okolicach szczytu Bortelhorn w Alpach na pograniczu szwajcarsko-włoskim. Wcześniej 54-letni kapłan odprawił poranną Mszę św. w miejscowości Betten i po zakończeniu liturgii wyjechał w nieznanym kierunku swoim autem.
Oficjalna akcja ratownicza prowadzona przez miejscowe służby zakończyła się 23 sierpnia. Ks. Grzywocz został urzędowo uznany za zaginionego. Nadal jednak będą trwały poszukiwania prowadzone przez wolontariuszy.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.