„Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2,42).

Tekst do druku

Drodzy Diecezjanie!

Ewangeliczne pragnienie Chrystusa, „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17,21) i chęć kontynuowania dobrych tradycji mojego wielkiego poprzednika Ks. Abpa Alfonsa Nossola, są dla mnie wyzwaniem, by zwrócić się do Was ze słowem pasterskim z okazji Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Z pewnością wszyscy – choć jedni bardziej, inni mniej – dostrzegamy dziś potrzebę ekumenii, tj. potrzebę większej jedności chrześcijan, wzajemnego zrozumienia, dialogu, tolerancji i szacunku wobec bliźnich z innych tradycji religijnych.
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest cyklicznym świętem ekumenizmu i ma już ponad stuletnią tradycję. Co roku od 18–25 stycznia, czyli między dawnym świętem Katedry św. Piotra a świętem Nawrócenia św. Pawła, chrześcijanie należący do różnych Kościołów spotykają się na całym świecie na ekumenicznych nabożeństwach, modlitwach, konferencjach, wykładach czy koncertach. W niektórych miastach inicjatyw jest tak wiele, że Tydzień Modlitw – wbrew swej nazwie – trwa dłużej niż siedem dni. Także na terenie naszej diecezji, zwłaszcza w tych miejscowościach, gdzie obok siebie mieszkają ewangelicy i katolicy, dzięki zaangażowaniu Instytutu Ekumenizmu Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, proboszczów parafii katolickich i ewangelickich, kleryków Wyższego Seminarium Duchownego tydzień ten posiada godną i bogatą oprawę.
„Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2,42). Tak brzmi tegoroczne hasło Tygodnia Modlitw. Tematy zostały przygotowane przez chrześcijan z Jerozolimy – można powiedzieć przez „Kościół Matkę”. Kto pielgrzymował do Jerozolimy i był w Bazylice Grobu Pańskiego, mógł się osobiście przekonać, jak realne są jeszcze dziś podziały wśród wyznawców Chrystusa. W tym roku to właśnie Kościoły z Jerozolimy, świadome własnych podziałów, wzywają chrześcijan na całym świecie, by ponownie odkryli wartości, które scalały pierwsze chrześcijańskie gminy: apostolską naukę, trwanie we wspólnocie, łamanie chleba oraz modlitwę (por. Dz 2,42).
Trwali w nauce Apostołów
Pierwszych chrześcijan jednoczyło trwanie w nauce Apostołów, tzn. życie słowem Boga poznanym przez nauczanie Apostołów. To nauczanie było ich świadectwem o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Św. Paweł nazywa to Ewangelią. Do tego świadectwa, mimo podziałów i różnic, chrześcijanie zawsze będą się odwoływać. Pierwsi chrześcijanie z Jerozolimy przypominają nam, że ważne jest nie tylko samo głoszenie słowa, ale trwanie w nauce Apostołów. Kościół budują nie tylko i nie tyle słowa głoszone – nawet z ambony, ile słowa Chrystusa, którymi żyje Lud Boży, którymi żyje papież, biskupi, kapłani, zakonnice, zakonnicy i wszyscy inni wierni.
Słowa Chrystusa wzywają do ustawicznego nawracania się i odnawiania. Ecclesia semper reformanda – Kościół stale ma się odnawiać. Sobór Watykański II i doświadczenie schizmy tradycjonalistów bpa Lefebvre’a uczą nas, że autentyczna odnowa Kościoła, jak i życia duchowego każdego z nas, nie może być restauracją, ale renesansem, nie przywracaniem dawnych porządków, ale odnową, która wychodzi ze źródeł – od życia i słów Jezusa Chrystusa, od nauki Apostołów.
Trwali we wspólnocie
Praktyczną konsekwencją trwania w nauce Apostołów jest trwanie we wspólnocie rozumiane jako dzielenie się dobrami duchowymi i materialnymi. Dzieje Apostolskie informują: „Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne; sprzedawali majątki i dobra, i rozdzielali je każdemu według potrzeby” (2,44-45). Dlatego późniejsi prześladowcy Kościoła w Cesarstwie Rzymskim musieli przyznać: „Patrzcie, jak oni się miłują”.
Miłować to dzielić się z innymi. Jak możliwe jest dzielenie z najbliższymi trudności, powinności i cierpień czy też dzielenie się radościami i sukcesami, tak możliwa jest ekumeniczna wymiana darów między Kościołami – dzielenie się duchowymi tradycjami, modlitwami, pieśniami czy myślą teologiczną. Niezależnie od stopnia otwarcia się na innych, w każdym wypadku obowiązuje nas szacunek do inaczej wierzących i ich tradycji. Ten szacunek winniśmy okazywać również sobie w ramach naszej własnej tradycji religijnej w stosunku do różnych form pobożności indywidualnej – oczywiście, o ile nie sprzeciwiają się one podstawowym prawdom wiary i zasadom życia w Kościele. Z drugiej strony, nikt nie ma prawa narzucać innym swoich prywatnych przekonań i form pobożności, nawet gdyby je uważał za bardzo dobre, ważne i potrzebne. Nie można zapominać, że wiara oddalona od prawd objawionych i praktyki religijne, w tym także modlitwy, odbiegające istotnie w swej treści od podstawowych prawd biblijnych, zdrowej tradycji powszechnego Kościoła – zwłaszcza ksiąg liturgicznych, były w przeszłości jedną z przyczyn podziałów w Kościele, przyczyną powstawania sekt.
Trwali w łamaniu chleba
Dziś „łamanie chleba” – Eucharystia, Wieczerza Pańska, Komunia Święta zasadniczo jednoczy, niestety, tylko w ramach danej wspólnoty kościelnej. Zjednoczenie wierzących z Chrystusem i ze sobą nawzajem poprzez Eucharystię, do którego w niedzielę i święta zobowiązani jesteśmy przykazaniem Bożym i kościelnym, stanowi dla katolików i prawosławnych centrum życia religijnego. Św. Paweł wzywa do jej godnego przeżywania: „kto spożywa i pije, nie zważając na Ciało, spożywa i pije własne potępienie” (1 Kor 11,29).
Należąc do różnych Kościołów, nie możemy wprawdzie dziś jeszcze przystępować do jednego Stołu Pańskiego, jednak już istniejąca między nami wspólnota wiary daje nadzieję, że to kiedyś nastąpi. Wspólna Komunia Święta będzie wyrazem pełnej jedności w wierze.
Trwali w modlitwach
Modlący się byli znakiem rozpoznawczym pierwotnego Kościoła. Modlitwa wypływa bowiem z wiary i stanowi ukrytą siłę do życia w wierze. W odróżnieniu od modlitw w innych religiach, które Ewangelista nazywa pogańskimi, dla chrześcijańskich modlitw charakterystyczną pozostaje modlitwa Ojcze nasz. Tej modlitwy nauczył swoich uczniów sam Jezus Chrystus. Nie ma w niej – jak mówi Pismo – pogańskiego wielomówstwa. Jest w niej uwielbienie Boga, uznanie własnych win i ufność, że Bóg Ojciec jest Tym, który nas wybawia od złego. Modląc się i wierząc w moc Bożej Opatrzności, katolik czy inny chrześcijanin nie muszą się bać żadnych złych mocy. Ufna modlitwa do naszego wspólnego Ojca darzy duszę pokojem.
Drodzy Diecezjanie, wzorem pierwotnego Kościoła jerozolimskiego trwajcie jako lokalny Kościół opolski w nauce Apostołów, we wspólnocie z Chrystusem i między sobą, oraz w modlitwach.
Na ten trud wiernego trwania z serca błogosławię!
Wasz biskup
† Andrzej Czaja

Opole, 3 stycznia 2010 r.

--------------------------
Drodzy Współbracia Kapłani, proszę o odczytanie niniejszego listu w niedzielę 16 stycznia br. Proszę też przez cały ten tydzień pamiętać o wspomnieniu w „Modlitwie Wiernych” świętej sprawy jedności chrześcijan.



 



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.