Umiłowani w Chrystusie Panu!
W dniach od 2 do 8 października br. przypada 44. Tydzień Miłosierdzia. Hasło tego tygodnia brzmi: „Coście uczynili jednemu z braci moich, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Treść hasła pozwala nam sięgnąć do najgłębszych fundamentów miłosierdzia chrześcijańskiego. Przypominamy bowiem sobie prawdę, iż podstawowym motywem miłowania bliźniego w chrześcijaństwie jest pragnienie oddania czci samemu Zbawicielowi. Chrystus Pan w słowach: „Coście uczynili jednemu z braci moich, Mnieście uczynili” daje wyraźnie do zrozumienia, że przyjmuje miłosierdzie okazywane ludziom jako okazywane sobie samemu i z Bożą hojnością obiecuje odpłatę: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Miłosierdzie jest więc wzajemnym obdarowaniem się Boga i człowieka, ożywiającym miłość między Bogiem a człowiekiem. Miłosierdzie jest również wzajemnym obdarowywaniem się ludzi. Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice o Bożym Miłosierdziu stwierdza, że „miłość miłosierna we wzajemnych stosunkach ludzi nigdy nie pozostaje aktem jednostronnym. Nawet w wypadkach, w których wszystko zdawałoby się wskazywać na to, że jedna strona tylko obdarowuje, daje, a druga tylko otrzymuje, bierze, w istocie rzeczy zawsze również i ta pierwsza strona jest obdarowywana (…) Jeżeli tej dwustronności brak, wówczas czyny nasze nie są jeszcze prawdziwymi aktami miłosierdzia” (nr 14). Obie strony realizując miłość, wypełniają chrześcijańską powinność i zasługują na miłość Bożą.
Czasami nie potrafią zrozumieć tej prawdy o miłosierdziu ludzie stojący poza chrześcijaństwem. W Związku Radzieckim np. przez kilkadziesiąt lat miłosierdzie uważano za anachronizm. Zachodzące obecne zmiany w tym kraju obudziły nadzieję ludzi wierzących, iż zostanie zmienione ustawodawstwo zabraniające praktyki miłosierdzia „jako przeżytku burżuazyjnego”.
Obchody tysiąclecia chrztu Rusi były okazją do ukazania się licznych publikacji w prasie na temat miłosierdzia chrześcijańskiego i skierowania przez grupę osób duchownych i świeckich prośby do najwyższych władz państwowych o zmianę ustawodawstwa w tym względzie. W wystosowanym liście czytamy: „Na mocy dekretu ogłoszonego 8 kwietnia 1929 r. przez Radę Komisarzy Ludowych, utrzymywanego w mocy do dziś, Kościół, podobnie jak wszystkie stowarzyszenia religijne, jest pozbawiony prawa jakiegokolwiek konkretnego wyrazu miłości do bliźniego, wszelkiej działalności społecznej opartej o współczucie i miłość dobroczynną (…) Artykuł 17 tego dekretu zakazuje stowarzyszeniom religijnym używania dóbr, którymi dysponuje (…) do świadczenia pomocy materialnej swoim członkom” (ODISS, nr 1, 1988, s. 34).
Sygnatariusze pisma usilnie proszą o zmianę tej ustawy. Rektor Leningradzkiej Akademii Duchownej Sorokin na łamach czasopisma „Medicinskaja Gazieta” (30 III 1988, nr 29) stwierdza: „Miłosierdzie nie jest pojęciem abstrakcyjnym, lecz zupełnie konkretnym. Jest to miłość w czynach. Potrzebuje jej każdy cierpiący człowiek. Dawniej na gruncie kościelnym działały bractwa (siostry zakonne), które opiekowały się szpitalami. Należy wrócić do tej dobrej tradycji. Lecz na tej drodze napotykamy wiele przeszkód. Na terenie mojej parafii jest dom starców. Mają tam wspaniałe warunki. Telewizory kolorowe, salę kinową (…) Ale przecież wierzący pragnie przyjąć Komunię św. To jest jego prawo, ostatnie życzenie życia. ‚Nie puszczę popa nawet na próg’ – wulgarnie oświadczył mi dyrektor. I po co te wszystkie przeszkody? (…) Przyjeżdża do nas Matka Teresa. Prawie we wszystkich krajach świata są jej wspólnoty. Czasopisma radzieckie wiele pisały o jej wizycie. Były nawet propozycje działalności u nas. Szczególnie wzruszyło nas wszystkich jej pragnienie posłania swych sióstr do Czarnobyla. Składając hołd tej niezwykłej kobiecie, pozwolę sobie jednak powiedzieć: «A cóż to, u nas dobrych ludzi nie ma?» (…) U nas są dobrzy ludzie! Jednakże zawsze powiada się «Niet». Liczni wierzący tak przyzwyczaili się do wszelkiego rodzaju zakazów, że stępiało w nich pragnienie czynienia dobra. I tutaj stoi przed nami olbrzymia praca. Obecnie przygotowywane jest nowe ustawodawstwo o kultach religijnych. Mam nadzieję, że usunie ono zwłaszcza przeszkody w służbie miłosierdzia i dobroczynności” (ODISS, dz. cyt., s. 48). I my mamy nadzieję, że pełnienie miłosierdzia w nowym ustawodawstwie tego kraju przestanie być wykroczeniem obłożonym karą. Miłosierdzie bowiem należy do istoty chrześcijaństwa i właściwie pojętego humanizmu.
Drodzy Bracia i Siostry!
Nam na szczęście nikt nie zabrania być miłosiernymi. W ubiegłym roku weszła w życie Instrukcja Episkopatu Polski zalecająca konkretne formy działania charytatywnego w ramach diecezji i parafii. Akcja zagranicznej pomocy charytatywnej powoli ustaje. Jesteśmy wdzięczni za okazane nam wsparcie. Obecnie sami w ramach życia parafialnego musimy rozwinąć działalność mającą na celu niesienie pomocy braciom w potrzebie.
Ostatni Synod w Rzymie, poświęcony roli świeckich w Kościele, przypomina, kogo szczególnie należy otoczyć troską. W Orędziu Synodu czytamy: „Wy, zdani na łaskę losu i zepchnięci na margines przez nasze społeczeństwa: chorzy, niepełnosprawni, ubodzy, głodni, emigranci, uchodźcy, więźniowie, bezrobotni, starsi, porzucone dzieci i samotni, ofiary wojny i wszelkiej przemocy (…) Kościół uczestniczy w waszym cierpieniu prowadzącym do Pana i pragnie ogarnąć was szczególną troską i miłością” (nr 13). Synod więc uwrażliwia nas na potrzeby wymienionych osób.
Z okazji kolejnego Tygodnia Miłosierdzia pragniemy wyrazić uznanie w zakresie miłosierdzia chrześcijańskiego. Dowiedli tego wielokrotnie, zarówno wówczas, gdy realizowali pomoc dla powodzian, gdy z okazji corocznego Tygodnia Miłosierdzia dzielili się z potrzebującymi płodami ziemi i innymi dobrami materialnymi w ramach parafii i diecezji, jak i w cenniejszej jeszcze całorocznej trosce o ludzi chorych, zaniedbanych, pokrzywdzonych przez kalectwo lub wypadki losowe. Czynili to cicho, bez rozgłosu, w ramach ludzkiej i chrześcijańskiej miłości bliźniego.
Gorąco apelujemy i w tym roku, aby Tydzień Miłosierdzia poprzez swoje hasło zachęcił wszystkich do miłosierdzia wyrażającego się modlitwą za innych oraz słowami i czynami na rzecz bliźnich. Cokolwiek bowiem czynimy dla jednego z braci naszych, czynimy dla samego Chrystusa, a przez to zasługujemy na Jego Miłość. Amen.
 
Opole, dnia 24 sierpnia 1988 r.
 
Druk w: WUDO 43 (1988), s. 369–371.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.