Umiłowani w Chrystusie Panu!
Każdego roku w Tygodniu Miłosierdzia usiłujemy zgłębić prawdę o Panu Bogu bogatym w miłosierdzie. Od Zbawiciela uczymy się miłości miłosiernej względem naszych bliźnich. Program duszpasterskiej problematyki obecnego roku pastoralnego przewiduje pogłębienie treści dwóch sakramentów: sakramentu pokuty i sakramentu chorych. Zechciejmy więc tym sakramentom nawrócenia oraz pojednania z Bogiem i z ludźmi poświęcić nieco uwagi w tegorocznym Tygodniu Miłosierdzia.

I. Miłosierdzie w sakramencie pokuty i w sakramencie chorych wyrazem miłości Boga do człowieka

Szczególnym wyrazem miłości Boga do człowieka jest ustanowiony przez Chrystusa Pana sakrament pokuty. W tym sakramencie w sposób najbardziej oczywisty uświadamiamy sobie Boże miłosierdzie względem nas. Ileż to razy przystępowaliśmy do spowiedzi św. i zawsze dobry Bóg, widząc nasz żal i skruchę, przebaczał nam grzechy. Św. Jan Ewangelista próbując określić istotę Boga, stwierdza krótko: „Bóg jest Miłością” (1 J 4, 16). Potęgę Bożej miłości ukazuje Jego miłosierdzie, które jest większe niż grzech i niewierność człowieka. Miłosierdzie nie jest jednak zaprzeczeniem sprawiedliwości, lecz jej dopełnieniem. Bóg przez to, że jest miłosierny, nie przestaje być Bogiem sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Wystarczy jednak z naszej strony przemiana wewnętrzna, odwrócenie się od zła i skierowanie ku dobru, połączone z żalem za grzechy, aby miłosierny Bóg darował nam winy.
Jeszcze więcej niż w sakramencie pokuty ujawnia się miłosierdzie Boże w sakramencie chorych. Kościół, pragnąc urealnić miłosierdzie Boże względem cierpiącego człowieka, w sakramencie chorych obdarzył posługę kapłana szczególnymi uprawnieniami. Kapłan w niebezpieczeństwie śmierci może rozgrzeszyć nie tylko praktykującego katolika, ale również żyjącego tylko na ślubie cywilnym, publicznego grzesznika, wroga Kościoła i religii, każdego, który przed śmiercią pragnie pojednać się z Bogiem. Co więcej, rozgrzeszenia umierającemu może udzielić nawet kapłan odstępca, który pozbawiony został prawa wypełniania posług kapłańskich i już żyje jako człowiek świecki. Gdy zaś nie ma przy umierającym grzeszniku żadnego kapłana, wówczas on sam może wzbudzić doskonały akt żalu za grzechy z postanowieniem, że wyspowiada się, jeżeli będzie żył i będzie ku temu okazja, a winy zostaną mu odpuszczone.
W ten sposób Kościół pragnie ułatwić przepływ miłości Bożej do każdego człowieka, aby mógł się zbawić i uniknąć wiecznego potępienia.

II. Miłosierdzie podstawowym obowiązkiem chrześcijanina i Kościoła

Dobry Bóg oczekuje również od nas podobnego miłosierdzia względem naszych braci. Oczekuje, że będziemy odpuszczali naszym winowajcom, jak i On odpuszcza nasze grzechy. Jeżeli pragniemy, aby Bóg nam błogosławił, podobnie i my winniśmy być pomocni bliźnim.
a) Usiłują to czynić różne instytucje humanitarne, w tym nasze chrześcijańskie. Na przykład w opolskiej tylko diecezji w minionym roku, pielęgniarki stacji opieki społecznej Caritas złożyły ponad 150 tys. wizyt z posługą chorym w prywatnych domach. Caritas prowadzi 20 gabinetów rehabilitacyjnych, do których ustawiają się kolejki potrzebujących. Instytucja ta w czasie wakacji zorganizowała kolonie dla około półtora tysiąca dzieci z rodzin wielodzietnych, patologicznych i osieroconych. Katolicki ośrodek adopcyjny w Opolu pośredniczy w przygotowywaniu małżonków bezdzietnych do przyjęcia dziecka do rodziny i przekazuje im dzieci. Wyjątkowo duża jest ilość małżonków, pragnących przyjąć dziecko – niemowlę. Na terenie diecezji mamy ciągle pełny dom samotnej matki oraz kilka domów dla bezdomnych mężczyzn. Caritas w niektórych parafiach opłaca w szkołach posiłki dla biednych dzieci, wydaje talony na żywność. Przy większych plebaniach i klasztorach codziennie wydaje się kilkanaście lub kilkadziesiąt ciepłych posiłków dla bezdomnych. I to się dzieje zarówno w naszej diecezji, jak i w diecezjach całego kraju. Instytucje kościelne i świeckie, w miarę swoich możliwości, usiłują nieść pomoc potrzebującym, ale potrzeby przerastają te możliwości. Bardzo często bieda jest zawiniona alkoholizmem, narkomanią lub zwykłym lenistwem, niechęcią podjęcia pracy. Ale są też osoby lub rodziny, które utraciły pracę bez własnej winy i żyją w nędzy.
b) Czasami nie jest to bieda materialna, ale choroba lub samotność ludzi opuszczonych. Na tym odcinku wielkie dobro realizują już nie tylko zarejestrowane instytucje, lecz po prostu ludzie o szlachetnym sercu, o których nie pisze się i nie mówi publicznie.

III. Kobiety szczególnymi apostołami miłosierdzia

Tegoroczny Tydzień Miłosierdzia przypada w roku poświęconym kobietom. Obdarzył je Pan Bóg wielką wrażliwością na potrzeby bliźnich. Ojciec Święty Jan Paweł II w Liście do Kobiet zachęca do dziękczynnej modlitwy do Boga za dar wielkiego dobra, jakie wnoszą w naszą codzienność kobiety przez realizowanie swego posłannictwa w służbie ludzkości i w dziele szerzenia Królestwa Bożego. Papież mówi o roli kobiet w świecie, ale trzeba to przenieść na własne podwórko.
Bezcenna jest aktywność charytatywna kobiet w skali własnego miasta, własnej wioski, czy własnego domu. Tutaj kobieta potrafi być wspaniałą realizatorką miłosierdzia chrześcijańskiego, na przykład w trosce o chorych w szpitalach, w zakładach opiekuńczych lub po prostu w trosce o samotnych, starych, opuszczonych ludzi w sąsiedztwie, w środowisku swego życia.
Umiłowani w Chrystusie Panu!
Z okazji Tygodnia Miłosierdzia pragniemy gorąco podziękować za realizację miłosierdzia w minionym roku:
– instytucjom, które z urzędu, ale i z własnej gorliwości służyły ludziom;
– osobom prywatnym, których miłosierdzie znane jest tylko Panu Bogu;
– w szczególny zaś sposób w Międzynarodowym Roku Kobiet składamy „Bóg zapłać” wszystkim kobietom, które chyba najbardziej zaangażowane są w świadczenie miłosierdzia potrzebującym.
Drodzy Bracia i Siostry!
Akcja miłosierdzia nie może się jednak ograniczyć tylko do Tygodnia Miłosierdzia. Ten tydzień ma być czasem odkrycia ludzi potrzebujących po to, aby przez cały rok nieść im chrześcijańskie miłosierdzie. Ten tydzień jest jakby gromadzeniem sił i przypomnieniem, że posługa względem ubogich należy do głównych zadań wspólnoty Kościoła.
Z pomocą materialną, w ramach życia parafialnego, najpewniej można trafić do naprawdę potrzebujących poprzez Caritas parafii. Zbyteczna jest natomiast wszelka forma zorganizowana w przekazywaniu miłości miłosiernej człowiekowi potrzebującemu dobrego serca drugiego człowieka. Ta forma miłosierdzia dokonuje się spontanicznie pod natchnieniem Ducha Świętego z miłości do Chrystusa w drugim człowieku. „Bóg zapłać” wszystkim praktykującym miłosierdzie: osobom świeckim i duchownym.
Zachętą zaś do dalszej gorliwości w apostolstwie miłosierdzia niech będą dla nas słowa Zbawiciela: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Amen.
 
Opole, dnia 26 sierpnia 1995 r.
 
Druk w: WUDO 50 (1995), s. 654–657.
 



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.