Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry!
W ubiegłym roku minęło dziesięć lat od wznowienia działalności Caritas Polska. Rocznica ta jest okazją, byśmy w obecnym Tygodniu Miłosierdzia zechcieli podjąć, choć skrótowo, próbę podsumowania tej działalności, a z racji obchodu Roku Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wsłuchali się w jego słowa zachęty do praktykowania miłosierdzia.

I. Dziesięciolecie Caritas Polska

Działalność dobroczynna wpisana jest w istotę i posłannictwo Kościoła i na różne sposoby świadczona jest właściwie już od pierwszych wieków chrześcijaństwa. Bo – jak pisał Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia – „Kościół żyje swoim autentycznym życiem, kiedy wyznaje i głosi miłosierdzie”. Formalnie jednak Caritas w Polsce istnieje od roku 1929, kiedy powołano Instytut Caritas. Koordynował on pracę charytatywną w diecezjach. Później działalność charytatywna była kontynuowana w czasie wojny i w latach powojennych. Przerwana została dekretem władz komunistycznych w roku 1950, kiedy nastąpiła faktyczna likwidacja Caritas kościelnej. Jej majątek trafił do Zrzeszenia Katolików Świeckich Caritas. Kościelna organizacja zaczęła się odradzać po roku 1989. Formalnie natomiast reaktywowano ją dopiero w październiku 1990 r.
1) Opieka nad chorym w domu
Caritas prowadzi różnorodne formy działalności charytatywnej. Jedną z nich są zapoczątkowane w naszej diecezji stacje opieki, organizowane obecnie już na terenie całej Polski. Ich powstanie okazało się bardzo przydatne. Bo właśnie dzięki nim możliwa jest opieka nad chorymi w ich domach. Dyplomowane pielęgniarki, dysponujące specjalistycznym sprzętem medycznym, zajmują się chorymi po przebytych operacjach, robią zastrzyki, podają lekarstwa, pomagają w rehabilitacji. To radosny fakt, iż w tej działalności nasza opolska diecezja nadal przoduje w kraju.
Inną formą działalności Caritas są schroniska dla bezdomnych oraz kuchnie dla ubogich, które wielu ludziom pozwalają przetrwać zimę, a często w ogóle umożliwiają przeżycie. Natomiast domy dziennego pobytu dla osób starszych czy niepełnosprawnych stanowią ogromną pomoc nie tylko dla samych zainteresowanych takim pobytem, ale również dla ich rodzin, które ze względu na pracę zawodową, przy najszczerszych chęciach, nie mają możliwości całodobowej opieki nad chorym członkiem rodziny.
2) Ratować ziemię i zapewnić pracę
Działalność Caritas skierowana jest również na aktywizowanie ludzi, którzy potrzebują materialnego wsparcia, na pomocy w znalezieniu pracy, tak, by przez samo tylko oferowanie konkretnych środków nie zabijać w człowieku inicjatywy. Temu służy na przykład przejmowanie byłych PGR-ów, jak w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Słynny CA-ROL (Caritas Rolna) wielu bezrobotnym pozwolił właśnie na zdobycie pracy. Jest to zresztą ewenement w działalności Caritas: jedyne w Polsce gospodarstwo prowadzone przez Kościół, na czele którego stoi ksiądz, zatrudniający grupę rolników. Pomysł utworzenia takiego gospodarstwa zrodził się tam z inicjatywy nieżyjącego już biskupa Czesława Domina, ówczesnego przewodniczącego Komisji Charytatywnej Episkopatu. „Jeśli za 50 czy 100 lat będą nas pytać, co Kościół uczynił, by ratować tę ziemię, tenże Kościół nie będzie się musiał wstydzić. I będzie przez to wiarygodny” – powiedział ksiądz biskup.
3) Światowy zasięg
Caritas jest organizacją o zasięgu światowym. Składa się z Caritas Internationalis i Caritas Europa. Międzynarodowy charakter tej organizacji jest bardzo pomocny w pracy charytatywnej, pozwala na wymianę doświadczeń, czerpanie wzorów (jak w przypadku Stacji Opieki powstałych dzięki Caritas niemieckiej), na skuteczniejszą pomoc, jak np. w rejonach zagrożonych wojną (jak było w Czeczenii), gdzie dary przekazywane są do siedziby miejscowej Caritas, a dopiero później rozdzielane, zgodnie z rozeznaniem potrzeb.
Także Caritas Polska niesie pomoc do innych krajów. Śpieszy tam z pomocą nie tylko w przypadku wojen, ale także klęsk żywiołowych.
4) Skąd pochodzą pieniądze?
Po reformie ustrojowej najważniejszymi źródłami finansowymi Caritas są samorządy. Fundusze pochodzą również od instytucji, zakładów pracy, jak też od Caritas innych krajów. Ale nie należy zapominać, że działaniom Caritas pomaga przede wszystkim postawa społeczna. Naród wyrasta z tradycji chrześcijańskiej. Sprawia to, że idea pomocy drugiemu człowiekowi nie jest mu obca. Ludzie o różnych orientacjach światopoglądowych i politycznych uznają działalność charytatywną za niezbędną, po prostu za coś, co nobilituje. Dlatego też ją podejmują i chętnie dają pieniądze na przykład podczas zbiórek organizowanych w kościołach czy wpłacają jakieś kwoty bezpośrednio na konto Caritas.
5) Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom
Jeszcze kilka lat temu adwentowa akcja „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom” zaledwie tliła się w świadomości ludzi. Dziś wigilijna świeca na stałe wpisała się w tradycję świąt Bożego Narodzenia, a uzbierane z niej ofiary (w ubiegłym roku ponad 12 mln zł) pozwalają na realizację coraz to nowych programów dla dzieci. To właśnie dzięki Wigilijnemu Dziełu część z nich może przecież wyjechać na kolonie letnie. Przeważnie są to dzieci ze środowisk patologicznych, z domów dziecka czy z rodzin bardzo ubogich, a więc ci wszyscy, którzy z pewnością nigdy na żadne wakacje by nie wyjechali.
Tak więc na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat swego istnienia Caritas na stałe weszła do naszej świadomości. Cieszy się uznaniem i zaufaniem ludzi. Wspiera innych i jest wspierana przez tych, którzy mogą podzielić się swoimi funduszami. Okazuje się też, że ludzi świadczących miłosierdzie na szczęście nie brakuje, choć trzeba przyznać, że wciąż najwięcej dają ci, którzy sami posiadają niewiele.

II. Charytatywna postawa naszych diecezjan

Wierni naszej diecezji, którzy przeżyli m.in. powódź 1997 r., w sposób godny podziwu włączają się w dzieła miłosierdzia realizowane przez Caritas dla poszkodowanych w kraju i za granicą. Przykładem tego może być spontaniczna pomoc dla mieszkańców północnej Polski po niszczącej powodzi lub, nieco wcześniej, dla podlaskich rolników dotkniętych suszą.
Na ręce ordynariusza diecezji, Księdza Arcybiskupa Alfonsa Nossola, wpłynęło wówczas pismo Wojewody Podlaskiego, którego treść powinni usłyszeć mieszkańcy Opolszczyzny. Oto ona: 
„Jego Eksclencjo Księże Arcybiskupie! Z głęboką wdzięcznością składam serdeczne podziękowanie Księdzu Arcybiskupowi, instytucjom i wszystkim rolnikom diecezji opolskiej za okazaną życzliwość i wsparcie w postaci darów skierowanych do naszych rolników, których gospodarstwa zostały dotknięte klęską suszy.
Dzięki okazanej pomocy wielu rolników poprawiło ciężką sytuację w swoich gospodarstwach i będzie mogło przetrwać tak trudny okres. Jesteśmy bardzo wzruszeni okazaną życzliwością i zrozumieniem trudnej sytuacji rodzin utrzymujących się z rolnictwa. Zachowamy w pamięci ten wielki odruch solidarności międzyludzkiej okazany podlaskim rolnikom. Jest on wyrazem wielkiej wrażliwości na krzywdę i niedolę bliźniego oraz pozwala na ufne spojrzenie w przyszłość budowaną w imię ludzkiej solidarności i poszanowania godności drugiego człowieka. Ten wielki akt dzielenia się plonami tej ziemi z drugim człowiekiem utwierdza nas w miłości i opiece Boskiej.
Dziękując jeszcze raz za okazaną pomoc, składam serdeczne Bóg zapłać i życzę Jego Ekscelencji, rolnikom i innym ofiarodawcom dużo zdrowia i wielu Łask Bożych. Białystok, dnia 28 października 2000 r. Wojewoda Podlaski”.
Bogaty jest więc zestaw gestów chrześcijańskiego miłosierdzia świadczonych w miastach i wioskach naszej ziemi ludziom potrzebującym, żyjącym od nas bardzo daleko i najbliższym w parafii oraz w naszym sąsiedztwie. Imponującą sumę darów złożyli w tym roku dla osób poszkodowanych przez powodzie wierni naszej diecezji.
Na konto Caritas wpłynęła kwota przeszło milion sto tysięcy złotych, a za pośrednictwem Caritas rolnicy naszej diecezji przekazali rolnikom południowo-wschodniej Polski prawie tysiąc ton zboża i płodów rolnych.
I dobrze, że praktykowana jest przez naszych wiernych miłość miłosierna, bo na tym właśnie polega chrześcijaństwo. Ten dar, w trudnej sytuacji gospodarczej, budzi w nas podziw i głęboką wdzięczność. Składamy za to naszym diecezjanom gorące podziękowanie i serdeczne „Bóg zapłać!”.

III. Kardynał Stefan Wyszyński o chrześcijańskim miłosierdziu

Jako zadanie pierwszorzędne traktował chrześcijańskie miłosierdzie i miłość drugiego człowieka Prymas Tysiąclecia, Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, któremu, z racji setnej rocznicy urodzin, poświęcony jest obecny rok 2001.
Na wspomnienie tego wielkiego Księcia Kościoła i męża stanu jawi się nam w wyobraźni postać hierarchy mądrego, dostojnego i pełnego powagi. Bliższe jednak zapoznanie się z jego życiorysem pozwala dostrzec w nim również kogoś bardzo serdecznego, pełnego ciepła i otwartej prostoty. Ilustracją tego może być jego kazanie o potrzebie w naszym codziennym życiu miłości miłosiernej.
Prymas Tysiąclecia do zgromadzonych wiernych przed laty tak mówił: „«Będziesz miłował bliźniego swego». I to każdego! Tego, co ma serdeczne oczy, i tego, co ma oczy szklane. Tego, co ma żar w piersi, i tego, co nosi w piersi kamień. Tego, który ma ku tobie wyciągniętą braterską dłoń, i tego, który cię dźga oczyma. Każdego! Bóg nie tworzy granic, nie przeprowadza ich między ludźmi […]. Ten zwycięża – choćby był powalony i zdeptany – kto miłuje, a nie ten, który w nienawiści depcze. Przez kilka lat wojowaliśmy hasłem nienawiści i nawet w prasie pisano: «Musimy nauczyć młodzież naszą więcej nienawiści do wrogów klasowych». Przekonaliśmy się, że było to działanie przeciwko naturze ludzkiej, zniekształcenie człowieczeństwa.
We współczesnym człowieku podnosi się bunt, podyktowany zdrową siłą pragnienia miłości. Pozwólcie człowiekowi miłować ! Obwołajcie wielką konstytucję wzajemnego miłowania […]. Nie można sprawić, by człowiek jako dziecko Boże przestał być człowiekiem. Nie można pozbawić go serca i potęgi miłowania. W człowieku nadal pozostała potrzeba miłowania, którą uznać musimy. Musimy uznać, że tak, jak z istoty swej Ojciec nasz Niebieski jest Miłością, tak człowiek ma być miłością z Miłości.
Wyobraźcie sobie, przyjdą na Sąd Ostateczny różni «mędrcy», sypną Panu Bogu przed tron naręcza mądrych ksiąg i powiedzą: Oto, co uczyniliśmy. Rzeczywiście, dużo uczyniliście. Ale jednak synteza wszystkich działań ludzkich, całego świata, sprowadza się do «kubka wody», podanego w Imię Chrystusa…
«Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili» (Mt 25,49). Kubek wody podany bliźniemu, kromka chleba, część okrycia, dach nad głową, trochę pociechy w więzieniu, to wszystko Mnie uczyniliście!
Można wyprowadzić z tego wnioski, ale są to wnioski «straszliwe»! Konsekwencje chwytają po prostu człowieka za głowę i każą mu chodzić wokół ludzi… na palcach. Dlaczego? Bo to jest Chrystus!
Gdy spoglądam na drugą osobę – na Chrystusa spoglądam.
Gdy się do niej uśmiecham – do Chrystusa się uśmiecham.
Gdy powiem coś do niej – do Chrystusa to mówię.
Gdy daję jej cokolwiek – Chrystusowi daję.
Gdy komuś ustępuję z drogi – Chrystusowi robię miejsce.
Gdy komuś coś upiorę, sceruję, posprzątam – Chrystusowi to czynię.
Gdy się opanuję, powstrzymam, złego słowa nie powiem – Chrystusa uradowałem.
Ale można to samo powiedzieć odwrotnie:
Spojrzałem źle na drugiego człowieka – na Chrystusa źle spojrzałem.
Warknąłem na niego – na Chrystusa warknąłem.
Zwymyślałem go – zwymyślałem Chrystusa.
Na złość mu zrobiłem – to Chrystusowi zrobiłem na złość.
Tylko tyle wymieniamy, bo w tym kierunku ludzie mają więcej talentów i pomysłowości niż w innych. Każdy z nas sam to najlepiej zna, więc po cóż o tym mówić?
To, co powiedziałem, to wcale nie jest poezja. Może nam się wydawać, że wielką prawdę rozmieniamy na drobne, ale takie właśnie detaliczne «rozmieniane na drobne» jest chrześcijańskie życie”.
Cokolwiek więc uczyniliście jednemu z tych braci najmniejszych, mnie uczyniliście! Pamiętajmy o tym! Amen.
 
Opole, dnia 12 września 2001 r.
 
Druk w: WUDO 56 (2001), s. 474–480.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.