Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry!
Przeżywamy kolejny, 62. Tydzień Miłosierdzia. Pojęcie chrześcijańskiego miłosierdzia zazwyczaj kojarzy się z udzielaniem potrzebującym pomocy materialnej lub duchowej, a także z działaniem na rzecz ubogich. I rzeczywiście są to podstawowe formy świadczenia miłości miłosiernej. Ale mogą też być inne. W tym roku zechciejmy zastanowić się nad świadczeniem miłosierdzia naszą mową, naszym językiem.

I. Dostojeństwo i moc słowa Bożego

Przed chwilą wszyscy stojąc w skupieniu wysłuchaliśmy Ewangelii. Wyraziliśmy w ten sposób nasz szacunek dla Słowa Bożego. Słowo Boże godne jest takiego szacunku, jest bowiem skuteczne, głosi prawdę i przekazuje miłość.
Na rozkaz Boży powstał świat: niebo i ziemia. Pierwszym rodzicom, po grzechu pierworodnym obiecał Bóg Zbawiciela i Słowo stało się Ciałem – narodził się Jezus Chrystus, który odkupił ludzkość.
Wyjątkową moc i skuteczność słowa Bożego widać doskonale podczas publicznej działalności Pana Jezusa. Na Jego słowo ucisza się burza, cudownie rozmnaża się chleb, chorzy otrzymują zdrowie, a zmarłym przywracane jest życie. 
I dlatego, gdy setnik prosi Jezusa, aby uzdrowił jego sługę, a Zbawiciel okazuje chęć pójścia do jego domu, ten pokornie oświadcza: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie” (Mt 8,8). I tak się stało. Stąd podobnie i my we Mszy św. przed Komunią św. wyznajemy przekonanie o niezwykłej mocy słowa Bożego, wypowiadając pokornie: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.
Tę moc słowa Bożego widać też w kościele. Przecież na słowo kapłana wypowiedziane w imieniu Pana Boga w konfesjonale odpuszczane są nasze grzechy; na słowo kapłana we Mszy św. podczas przeistoczenia zstępuje na ołtarz sam Pan Jezus. Wielka jest godność, wielka jest moc i wielka jest miłość miłosierna słowa Bożego, gdyż wypowiadane są one z motywu miłości Pana Boga do nas.

II. Pan Bóg pragnie, aby miłość miłosierna stanowiła fundament naszej mowy

Kiedy to się dzieje? Kiedy nasze słowa wyrażają miłość miłosierną, kiedy są dobre? Słowa dobre to słowa dotrzymywane. W tym miejscu jawi się refleksja, że powinny o tym szczególnie pamiętać osoby ubiegające się o urzędy państwowe od gminy aż po parlament, składające obietnice przedwyborcze. Ale dotyczy to również nas wszystkich. Przyjmujemy chrzest, a potem sakrament bierzmowania, podczas którego przyrzekamy wyznawać wiarę słowem i życiem; składamy przy ołtarzu przyrzeczenie małżeńskie, kapłańskie, zakonne; składamy zobowiązania w pracy zawodowej i w życiu towarzyskim. Jeżeli tych zobowiązań dotrzymujemy – to słowa nasze zasługują na szacunek. Każdy zaś, kto słów wypowiedzianych nie dotrzymuje, traci prawo do szacunku dla tego, co mówi, staje się niewiarygodny i wykracza przeciwko miłości bliźniego.
Dobre słowa przez nas wypowiadane to słowa prawdy. Jeżeli ktoś okłamuje bliźnich, wyraża w ten sposób dla nich pogardę; ludzie wówczas słusznie się oburzają, mówiąc: „Za kogo on nas ma – w żywe oczy kłamie!” Mówienie prawdy z miłością do drugiego człowieka, choćby ona była nawet przykra, wyraża dla bliźniego szacunek.
I wreszcie dobre słowa przez nas wypowiadane są wtedy, gdy są nośnikiem miłości, a nie gniewu i nienawiści lub nawet nieodpowiedzialnej lekkomyślności. Przykładem zła, jakie mogą uczynić słowa, jest choćby ciągnąca się w naszym kraju lustracja. Ktoś donosił, wypowiadał słowa przynoszące szkodę bliźniemu, a przy tym często, w celu wykazania się aktywnością, od siebie podawał fakty zmyślone. To były tylko słowa, a ileż zła te słowa wnosiły i wnoszą w ludzkie życie.
Nie wolno lekceważyć ludzkiego słowa, bo może być użyte dla wyjątkowej krzywdy bliźniego, ale może też być użyte dla wyrażania wyjątkowej miłości do drugiego człowieka. Szanujący swoje słowo Pan Bóg oczekuje od nas użycia słowa dla realizacji dobra. Doświadczenie życiowe uczy nas, iż ogromne są możliwości realizacji miłości miłosiernej przy pomocy dobrego słowa.
Tę miłość do drugiego człowieka można realizować przez całe jego życie – od narodzenia aż do zgonu. Między innymi może ją przekazywać słowami matka pochylona nad niemowlęciem. Świadczymy ją sobie wzajemnie jako ludzie dojrzali, będąc silni i zdrowi, ale przeżywający w życiu problemy. W szczególny jednak sposób miłosierną miłość przekazujemy współczującym słowem osobom chorym u schyłku życia, pogrążonym w samotności i w ciężkiej chorobie.
Czasami nie wiemy, co powiedzieć osobie będącej w godzinie życiowej próby. Tymczasem ważny jest fakt wypowiedzenia słów będących nośnikiem życzliwości, czyli nośnikiem miłości bliźniego.
Rodzi się pytanie: W jaki sposób uszlachetniać swoją mowę ? Bardzo pomocna jest tutaj stara praktyka krótkiej chwili zastanowienia po wieczornej modlitwie: Co i jak ja dzisiaj mówiłem do ludzi? Taki rachunek sumienia po pewnym czasie owocuje coraz większą liczbą słów dotrzymywanych – nawet w drobnych sprawach; słów prawdy – może powstać dobry nawyk mówienia prawdy; słów miłości Pana Boga i bliźniego – w takim bowiem użyciu mowy, między innymi, przejawia się miłosierna miłość bliźniego.
Drodzy Bracia i Siostry!
Kończąc niniejsze refleksje na 62. Tydzień Miłosierdzia, składamy Wam serdeczne podziękowanie za dotychczasową realizację utrwalonych od lat sposobów praktykowania miłosierdzia w waszej wspólnocie. Jak wiadomo, pomóc bliźniemu możemy w różny sposób: przez modlitwę za potrzebujących, przez dary materialne i pieniądze im ofiarowane, przez poświęcenie im swego czasu, przez zorganizowanie możliwości pracy zarobkowej lub wreszcie przez czynne włączenie się w działalność charytatywną. W tym roku dodatkowo chciejmy zwrócić szczególną uwagę na świadczenie miłosiernej miłości poprzez dobre słowo. Otaczający nas bowiem świat coraz bardziej staje się oschły i obojętny na los drugiego człowieka. Coraz więcej jest ludzi samotnych w tłumie, spragnionych serca i życzliwości. Wychodząc z naszych świątyń po niedzielnej Eucharystii, zabierajmy ze sobą i zanośmy do ludzi swego środowiska radość zmartwychwstania oraz postanowienie, że nasza mowa będzie nacechowana uprzejmością, dobrocią i miłosierną miłością.
Zachętą zaś do wrażliwości na potrzeby bliźnich, nie tylko materialne ale i duchowe, niech będą dla nas słowa Zbawiciela: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). Amen.
 
Opole, dnia 15 sierpnia 2006 r.
 
Druk w: WUDO 61 (2006), s. 427–430.



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.