Drodzy Diecezjanie! Co roku, przy końcu okresu Zmartwychwstania Pańskiego, dzielę się z Wami radosną wiadomością, która jest udziałem nas wszystkich, o czekających nas niebawem święceniach kapłańskich. W przededniu Uroczystości Zesłania Ducha Świętego 11 diakonów, absolwentów naszego Wyższego Seminarium Duchownego w Opolu i Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego przyjmie w katedrze opolskiej święcenia kapłańskie.
Oto tegoroczni neoprezbiterzy diecezji opolskiej:
1.     Marcin Dobrzański z parafii pw. św. Michała Archanioła w Prudniku,
2.     Grzegorz Dominik z parafii pw. św. Jacka w Opolu,
3.     Łukasz Gniła z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Goświnowicach,
4.     Tomasz Jałowy ze Świerkli – filii parafii Czarnowąsy,
5.     Łukasz Knieć z parafii pw. św. Antoniego w Luboszycach,
6.     Krzysztof Kozimor z parafii pw. Trójcy Świętej w Korfantowie,
7.     Piotr Kutynia z parafii pw. Bożego Ciała w Oleśnie,
8.     Leszek Machulak z parafii pw. św. Rocha w Tułowicach,
9.     Jacek Olewicz z parafii pw. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich,
10.     Robert Sadlak z parafii pw. Józefa Robotnika w Bodzanowie,
11.     Łukasz Szablicki z parafii pw. Jadwigi Śląskiej w Zalesiu Śl.
Przy tej okazji dzielę się z Wami, drodzy Diecezjanie, refleksją nad celem i znaczeniem kapłaństwa, nad potrzebą wypraszania u Boga nowych powołań do kapłaństwa i stanu zakonnego. Kapłani – świadkowie Ewangelii – są bowiem również dziś, a może nawet szczególnie w naszym świecie potrzebni. Kim powinien być kapłan i jakie jest jego zadanie? Bardzo trafnie powiedział o tym papież Benedykt XVI podczas tegorocznej Mszy krzyżma w Wielki Czwartek: „Kapłan powinien być kimś, kto czuwa. Winien stać na straży w obliczu napierających mocy zła. Winien budzić świat dla Boga. Ma stać na nogach: czujny wobec biegu wydarzeń, niezachwiany w prawdzie, wytrwały w czynieniu dobra. Stanie przed Bogiem w głębi serca zawsze winno być również wstawianiem się za ludźmi u Pana, który niegdyś przed Ojcem obarczył się naszym cierpieniem. Winno być też przyjęciem Chrystusa, w Jego słowie, prawdzie i miłości. Kapłan ma być prawy, nieustraszony i gotowy na przyjęcie nawet zniewag ze względu na Boga, jak to opisują Dzieje Apostolskie: «cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]»”.
Wzniosłe i trudne są owe wyzwania, jakie papież stawia przed kapłanami, ale też zaszczytne i niezwykle wymagające jest powierzone im posłannictwo. Misją kapłana jest bowiem głoszenie Ewangelii, czyli przesłania Bożej radości i nadziei, których człowiek bardzo potrzebuje. Symptomatyczne jest to, że we współczesnym świecie, który poszczycić się może tak wieloma osiągnięciami w dziedzinie relacji społecznych, osiągnięć naukowych, technicznych i kulturowych, istnieje ogromny deficyt nadziei. Doświadczają go kraje wysokorozwinięte, odczuwają go, niestety, również z coraz większą intensywnością mieszkańcy naszego kraju. Paradoksalne jest to, że w trudnych, powojennych dziesięcioleciach panowania systemu totalitarnego ludzie z ogromną ufnością patrzyli w przyszłość. Kiedy ich marzenia o wolnym, demokratycznym państwie się ziściły, okazało się, że demokracja i wolność, obok niewątpliwych korzyści, niosą ze sobą również wiele trudnych wyzwań i zagrożeń. Jednym z nich, być może nawet największym, jest coraz powszechniejsze zjawisko poczucia zagubienia, nie dostrzegania perspektyw na przyszłość oraz przytłoczenia nieustannym współzawodnictwem i ogromnym tempem życia. Nie spełnia ludzkich oczekiwań konsumpcyjny styl życia, któremu towarzyszy często zatrważająca pustka duchowa i coraz dotkliwsza utrata bezcennych ludzkich wartości, jak: więzy rodzinne, życie głębią wiary czy bliskość Boga. To mogą być owe napierające na człowieka „moce zła”, o których wspominał papież w Wielki Czwartek, wobec których kapłan musi być szczególnie czujny i je dostrzegać.
Benedykt XVI rozumie doskonale rozterki współczesnego świata, dlatego w swojej drugiej encyklice Spe salvi nieprzypadkowo kieruje do niego swoje przepiękne przesłanie o nadziei, która jest najskuteczniejszym na nie lekarstwem. Ojciec Święty pisze m.in.: „Kto nie zna Boga, chociaż miałby wielorakie nadzieje, w gruncie rzeczy nie ma nadziei, wielkiej nadziei, która podtrzymuje całe życie (por. Ef 2, 12). Prawdziwą, wielką nadzieją człowieka, która przetrwa wszelkie zawody, może być tylko Bóg – Bóg, który nas umiłował i wciąż nas miłuje «aż do końca», do ostatecznego «wykonało się!» (por. J 13, 1; 19, 30)” (nr 27). Bowiem, jak dalej mówi papież, „potrzebujemy małych i większych nadziei, które dzień po dniu podtrzymują nas w drodze. Jednak bez wielkiej nadziei, która musi przewyższać pozostałe, są one niewystarczające. Tą wielką nadzieją może być jedynie Bóg, który ogarnia wszechświat, i który może nam zaproponować i dać to, czego sami nie możemy osiągnąć. Właśnie otrzymanie daru należy do nadziei. Bóg jest fundamentem nadziei – nie jakikolwiek bóg, ale ten Bóg, który ma ludzkie oblicze i umiłował nas aż do końca: każdą jednostkę i ludzkość w całości. Jego królestwo to nie wyimaginowane zaświaty, umiejscowione w przyszłości, która nigdy nie nadejdzie; Jego królestwo jest obecne tam, gdzie On jest kochany i dokąd Jego miłość dociera.” (nr 31).
Nadzieja i życie są ze sobą nierozdzielnie związane, podobnie jak nierozdzielne jest bycie chrześcijaninem i bycie człowiekiem nadziei, dlatego zwykło się mówić, iż „nadzieja umiera ostatnia”. Również Kościół jest wielką wspólnotą nadziei, w której z ufnością patrzy się w przyszłość nie tylko dla siebie samego, ale także dla innych. Jedną z najpiękniejszych misji powierzonych kapłanom jest zatem stawanie się świadkami Bożej nadziei, która tak potrzebna jest współczesnemu człowiekowi. Takie jest najgłębsze posłannictwo naszych jedenastu neoprezbiterów, ale też wszystkich kapłanów, bo to w nich każdy człowiek, zwłaszcza zagubiony, zmęczony życiem, ogarnięty brakiem perspektyw życia powinien odnaleźć kogoś, kto natchnie nową ufnością, tak jak napełniał nią Chrystus.
Wielorakie są źródła, dzięki którym kapłani mogą obficie wlewać nadzieję w serca ludzkie. Są nimi zwłaszcza: sakramentalna bliskość Chrystusa w Eucharystii, która wspiera ludzkie wysiłki, sakrament pojednania, który jest cudem Bożej miłości, słowo, które umacnia i ukazuje perspektywy życia wiecznego. Korzystajmy z tych źródeł, byśmy także sami mogli być również autentycznymi świadkami nadziei, bo tylko tak możemy w pełni urzeczywistniać hasło obecnego roku duszpasterskiego „bądźmy uczniami Chrystusa”.
Wielkim świadectwem nadziei jest zawsze modlitwa w intencji nowych powołań kapłańskich. W wielu krajach sytuacja pod tym względem wydaje się być niezwykle trudna; bezustannie kierowane są również do naszej diecezji gorące prośby o przysłanie kapłanów, płynące z krajów dawnego Związku Radzieckiego, Ameryki Łacińskiej czy Europy Zachodniej. Pełna ufności modlitwa do „Pana żniwa” o nowych kapłanów może stanowić najcenniejszą odpowiedź na tęsknotę dzisiejszego świata, który odczuwa głód nadziei.
W ostatnią niedzielę czerwca nasi neoprezbiterzy na Górze Świętej Anny odprawią Mszę św., która tym razem będzie jubileuszowym dziękczynieniem za wydarzenia sprzed 25 lat – pielgrzymkę Sługi Bożego Jana Pawła II i koronację obrazu Matki Bożej Opolskiej. Obchodom jubileuszowym zostanie w najbliższym czasie poświęcone osobne słowo pasterskie.
Z serca Wam błogosławiąc, raz jeszcze proszę Was, Drodzy Diecezjanie, o usilną modlitwę w intencji tegorocznych neoprezbiterów, ale i w intencji wszystkich kapłanów, by byli autentycznymi świadkami Bożej nadziei. A Wam, kochane wspólnoty parafialne, z których pochodzą nasi nowi kapłani, radośnie gratuluję i gorąco dziękuję.
Szczęść Boże!
Wasz biskup
Abp A. Nossol

Opole, 23 kwietnia 2008 r.
--------------------
Powyższą odezwę proszę odczytać wiernym w niedzielę, 4 maja br. Zgodnie z postanowieniami synodalnymi (statut 135), w dniu święceń o godz. 11.00 powinny zabrzmieć w naszych świątyniach dzwony, które oznajmią wiernym o tym ważnym wydarzeniu.


 



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.