Ułatwienia dostępu

Offcanvas Section

50. Piesza Pielgrzymka Opolska na Jasną Górę zbliża się wielkimi krokami. Z tej jubileuszowej okazji Wydział Duszpasterski Kurii Diecezji Opolskiej planuje wydać pamiątkową publikację, która opowie o diecezjalnej pielgrzymce oczami jej uczestników. Dlatego już dziś dziękujemy za nadesłane świadectwa (kilka fragmentów publikujemy poniżej), a tych, którzy nadal się wahają, raz jeszcze zachęcamy do spisania osobistych wspomnień.

Na wspomnienia, świadectwa, opowieści czy anegdotki czekamy do piątku 15 maja br. Teksty należy nadsyłać na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Zapewniamy, że to do pielgrzymów należy decyzja, czym podzielą się w swoim wspomnieniu czy świadectwie. Niemniej dla tych, którzy mają dylemat, przygotowaliśmy kilka podpowiedzi:

  1. Możecie opisać, jakie znaczenie ma dla Was udział w Pieszej Pielgrzymce Opolskiej na Jasną Górę.
  2. Możecie podzielić się świadectwem łaski wyproszonej w drodze do Czarnej Madonny.
  3. Możecie opowiedzieć o doświadczonym dobru czy o wydarzeniach ze szlaku, które zapadły Wam w pamięci albo znacząco na Was wpłynęły.
  4. Jeśli pielgrzymujecie rodzinnie, to ciekawi nas, jak doświadczenie wspólnej pielgrzymki wpływa na Waszą rodzinę. Ciekawi nas także Wasze spojrzenie na to, dlaczego warto zabierać dzieci na pieszą pielgrzymkę.
  5. Jeśli od wielu lat wyruszacie na pielgrzymi szlak, możecie podzielić się tym, jak to doroczne doświadczenie Was zmienia i wpływa na Waszą wiarę.
  6. Jeśli przez wiele lat braliście udział w pielgrzymce, a dziś z różnych przyczyn już nie możecie wyruszyć w drogę, możecie podzielić się tym, jak duchowo uczestniczycie w pielgrzymce.
  7. Jeśli podejmujecie służbę na pieszej pielgrzymce, możecie podzielić się tym, dlaczego się zaangażowaliście, napisać, jaka to służba, jak ją realizujecie i jakie znaczenie ma dla Was to doświadczenie.
  8. Jeśli gościcie pielgrzymów posiłkiem albo noclegiem, możecie opowiedzieć o tym, od kiedy i w jaki sposób wspieracie pątników. Podzielcie się tym, dlaczego to robicie, czy napiszcie, jakie macie wspomnienia ze spotkań z pielgrzymami.

Fragment świadectwa Weroniki z 2 fioletowej:

„Moje pielgrzymowanie zaczęło się od najmłodszych lat, bo wraz z rodzicami i rodzeństwem przyjmowaliśmy na nocleg pielgrzymów. To zawsze był czas wyczekiwany, pełny radość i szczęścia. Każdy z nas mógł chwilę porozmawiać z gośćmi. Przyznaję, że początkowo nie rozumiałam, dlaczego są tak zmęczeni i dlaczego śpią na podłodze, skoro mają łóżka. W 2009 r. spali u mnie w domu pielgrzymi z Kędzierzyna-Koźla, czyli z 2 żółtej, którzy zaproponowali, że mogę pójść z nimi, że się mną zajmą. Pamiętam jak dziś, że spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i następnego dnia poszłam z nimi. Rzecz jasna rodzice bardzo się martwili, czy dam radę, a ja nie tylko dałam radę, ale to doświadczenie tak we mnie zostało, że odtąd każdego roku tydzień sierpnia spędzam na pielgrzymim szlaku.”

Fragment wspomnień Haliny z 2 fioletowej:

„(…) Również muszę wymienić rodzinę Gawlik w Kadłubcu. Ta wspaniała rodzina gości pielgrzymów od długich już lat. Były lata, że dla nas, pielgrzymów przeznaczali prawie cały dom. Czasami było nas ponad 30 osób. Zawsze była zupa na stole, kanapki, pyszne ciasto, kawa i herbata. Łazienka z ciepłą wodą również była do naszej dyspozycji. Wieczorem rozbrzmiewała gra na gitarze oraz śpiew piosenek pielgrzymkowych. To był piękny, niepowtarzalny czas, który z nostalgią wspominamy i już na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Często mówi się, że ludzie zamykają się w sobie, obojętnieją na potrzeby lub krzywdę drugiego człowieka. Jednak my, pielgrzymi widzimy, ile jest dobra w drugim człowieku. Odczuwamy to każdego dnia, gdy po drodze lub na postojach częstują nas, spragnionych wodą, owocami, ciastem, kanapkami lub kawą. (…) W ubiegłym roku wracałam z pielgrzymki z radością serca i tak jakoś utwierdzona w przekonaniu, że pomimo mojego podeszłego wieku jeszcze pójdę po raz 40. do kochanej Mamy. Opatrzność Boża jednak inaczej pokierowała moimi planami. Podczas wykonywania pracy przy kwiatach, upadłam, doznając złamania kości łonowej. Ból i długie leżenie. Codzienna rehabilitacja powoli postawiła mnie na nogi, a pomimo cierpienia doznałam tak wiele wsparcia modlitewnego od naszej grupy pielgrzymkowej z ojcem Szymonem na czele. Tyle życzliwości, dobroci, modlitwy od naszych sióstr i braci, a także częstych odwiedzin, gdy tak długo musiałam leżeć. (…) Niestety już nie mogę iść na pielgrzymkę. Ufam jednak, że będzie mi dane być na szczycie Jasnej Góry w dniu pielgrzymki, aby podziękować Mateczce Jasnogórskiej za to, że mogę chodzić oraz za ogrom łask, jakimi w ciągu tych długich lat pielgrzymowania nas obdarzała.”

Fragment relacji ks. Marcina Worbsa z I Pieszej Pielgrzymki Opolskiej, która odbyła się w 1977 r.:

„W pierwszej pielgrzymce niemal wszystko było swego rodzaju eksperymentalnym testowaniem. Mocno wyczuwało się, że w głowach organizatorów wciąż obecne były pytania: Czy eksperyment ten się uda? Czy ta nowa pielgrzymka się przyjmie? W pewnym sensie pielgrzymka miała więc jakby prowizoryczny charakter. Przykładem tego mogą być chociażby pielgrzymkowe znaczki – okrągłe, fioletowe kółeczka wykonane ze zwykłego płótna z wizerunkiem białego krzyża osadzonego na literze M i z napisem »Opole – Jasna Góra 1977«. Gdy w przedostatnim dniu pielgrzymki rzęsiście padało, te »wątłe« znaczki nie wytrzymały próby i po prostu wyblakły. Mimo to, do dziś przechowuję mój wyblakły znaczek ze wzruszeniem i czcią niczym jakąś cenną relikwię. Trwałe, »deszczoodporne«, plastikowe i kolorowe znaczki, będące wyrazem przynależności do poszczególnych grup, to rzecz znana dopiero od drugiej pielgrzymki.”