„Biskup Jop głosił Słowo Boże konsekwentnie w Sandomierzu, Krakowie, Opolu, głosił je także w wielu innych miejscach. Przemawiał w pierwszej kolejności przez osobiste świadectwo, nie moralizował, nie był teoretykiem – żył Ewangelią.” – mówił w czwartek 24 września biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz podczas Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem bp Pawła Stobrawy w katedrze opolskiej w 50. rocznicę śmierci bp. Franciszka Jopa.
Podczas Mszy św. byli także obecni biskup opolski Andrzej Czaja, biskupi pomocniczy diecezji opolskiej oraz bp Grzegorz Olszowski, biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej.
Nawiązując do biblijnego wezwania do głoszenia prawdy, bp Nitkiewicz przywołał postać św. Jana Chrzciciela, który pozostał wierny swojej prorockiej misji mimo konsekwencji. Jak zaznaczył, podobną wiernością odznaczał się pierwszy biskup opolski. „Przemawiał w pierwszej kolejności przez osobiste świadectwo. Nie moralizował, nie był teoretykiem. Żył Ewangelią” – podkreślił. „Użyczał zarazem Bogu swojego serca, intelektu i ust, posługując się różnymi formami przekazu – od homilii, przez wykłady i instrukcje” – nadmienił.
Biskup sandomierski zwrócił uwagę, że posługa bp. Jopa spotykała się zarówno z wdzięcznością i uznaniem, jak i z niezrozumieniem, niechęcią czy fałszywymi oskarżeniami. Mimo to nie uchylał się od odpowiedzialności. „Nie uciekał od problemów, przyjmował posłusznie wolę Bożą, nie przerzucał problemów na innych, choć były to przecież czasy wojny i czerwonego terroru. Nie znalazł się taki, który by go zastraszył albo przekupił” – mówił.
Bp Nitkiewicz wskazał również na cechy osobowości bp. Franciszka Jopa. „Kiedy zachodziła potrzeba, potrafił być dyplomatą, pozostając z natury prostolinijnym. Serce miał czułe, szlachetne, pobożne” – zaznaczył. Jak dodał, w jego życiu obecne było także doświadczenie cierpienia, przeżywanego w łączności z Chrystusem. „On nosił w sobie cierpienie Chrystusa, związane także z różnymi sytuacjami i atakami, których doświadczał, ale to była miłość Chrystusa umierającego na krzyżu” – mówił.
Z perspektywy pięćdziesięciu lat od śmierci bp. Jopa jego postawa – jak podkreślił Biskup Sandomierski – pozostaje czytelnym i aktualnym świadectwem. „To, co dobre w człowieku, nie ulega przeterminowaniu. Ta niezmienność jest w pewnym sensie przedsmakiem wieczności” – zaznaczył.
Na zakończenie homilii podkreślił, że przykład bp. Jopa pozostaje wezwaniem do wierności Chrystusowi także dzisiaj. „Jeśli ktoś chce dochować wierności Chrystusowi, musi stale walczyć o własną duszę i duszę innych i powinien liczyć się z cierpieniem” – zaznaczył. „Trzeba jednocześnie umniejszać się, aby nie przesłaniać sobą Jezusa. Trzeba wskazywać na Niego, na Baranka Bożego, który gładzi grzechy, w żadnym wypadku na własne ego. Taka też jest rola Kościoła i o taki Kościół powinniśmy zabiegać, zaczynając od samych siebie” – zakończył bp Krzysztof Nitkiewicz.
Na zakończenie Mszy św. bp Andrzej Czaja podkreślił, że 50. rocznica śmierci pierwszego biskupa opolskiego stała się okazją do odnowienia pamięci o jego osobie, dziękczynienia za jego życie i posługę oraz modlitwy. „Ta 50. rocznica śmierci drogiego bp. Franciszka skłoniła nas do tego, by obudzić pamięć o nim, dziękować Bogu za niego i wielkie dzieła, których przez niego dokonał, złożyć Najświętszą Ofiarę i zanieść modlitwę do Boga” – mówił.
Hierarcha podziękował wszystkim zaangażowanym w przygotowanie rocznicowych obchodów, uczestnikom konferencji naukowej i liturgii, a szczególne słowa wdzięczności skierował do rodziny bp. Jopa. „Jesteście mocnymi świadkami rodzinnej pamięci o śp. biskupie Franciszku. Macie w rodzinie kogoś, o kim trzeba przekazywać z pokolenia na pokolenie dobrą wieść ku zbudowaniu” – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że pamięć, wdzięczność i modlitwa są dziś szczególnie potrzebne. „To dziś bardzo deficytowe postawy. W rzeczywistości dzisiejszego świata z pamięcią o wielkich dziełach Boga i wielkich ludziach, którym wiele zawdzięczamy, bywa różnie” – mówił. Jak dodał, pamięć o przeszłości powinna prowadzić także ku przyszłości i umacniać w wytrwałym trwaniu przy Bogu.
Biskup Opolski zachęcił osoby, które osobiście znały bp. Franciszka Jopa, aby utrwaliły swoje wspomnienia. „Dołóżcie też swoje wspomnienia, bo już za chwilę nie będzie tych, którzy zdążyli go poznać. Zatroszczmy się o tę pamięć” – apelował. Zaprosił również wiernych do nawiedzania krypty katedry i modlitwy za zmarłych. „Zejdźmy tam także z dziećmi, w duchu pamięci o zmarłych. Mówmy o tym, jak wiele w życiu zawdzięczaliśmy, bo pamięć dobra, któregośmy doświadczyli, zawsze buduje” – podkreślił. Jak zaznaczył, pielęgnowanie pamięci nie powinno ograniczać się jedynie do wspominania przeszłości, ale służyć także duchowemu umocnieniu współczesności. „Dziś potrzebujemy wzajemnego zbudowania w drodze do Ojca”– zakończył.
Po liturgii biskupi udali się do krypty katedry opolskiej na modlitwę przy grobie bp. Franciszka Jopa.
Uroczystości związane z obchodami 50. rocznicy śmierci pierwszego biskupa opolskiego Franciszka Jopa rozpoczęły się w Muzeum Diecezjalnym w Opolu od konferencji naukowej. Uczestników konferencji powitał bp Andrzej Czaja, który zachęcił zebranych do czerpania wzoru z niezachwianej ufności bp. Jopa w Bożą Opatrzność oraz z jego głębokiego oddania wspólnocie kapłańskiej. Pierwszym prelegentem był bp Jan Kopiec, który przybliżył posługę bp. Franciszka Jopa w kontekście historycznym.
W dalszej części konferencji naukowej referaty wygłosili bp Waldemar Musioł, który przybliżył pasterską działalność pierwszego biskupa opolskiego, oraz ks. dr hab. Erwin Mateja, profesor UO, który podjął temat liturgicznego dziedzictwa bp. Franciszka Jopa. Następnie ks. Wojciech Lippa, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Opolu, zaprezentował wystawę poświęconą życiu i posłudze bp. Franciszka Jopa.
Monika Chrzanowska
W poniedziałek 21 września w Sanktuarium Św. Rity w Głębinowie była sprawowana uroczysta Msza św. z okazji obchodów jubileuszu 75-lecia istnienia Sądu Diecezji Opolskiej.
Okolicznościową homilię wygłosił biskup opolski Andrzej Czaja, moderator Sądu Diecezji Opolskiej. W słowie skierowanym do pracowników Trybunału, bp Czaja przypomniał, że biblijne wezwanie do „czynienia prawdy w miłości”, co oznacza, że praca prawnika kanonisty nie może być jedynie mechanicznym stosowaniem przepisów, lecz musi łączyć rygor sprawiedliwości z empatią i zrozumieniem dla ludzkiego cierpienia. Przywołując postać św. Mateusza, hierarcha podkreślił konieczność przyjęcia Chrystusowego spojrzenia, które w osobie przychodzącej do sądu widzi nie „numer sprawy” a zranionego człowieka potrzebującego wysłuchania i mądrości serca. Biskup Opolski zachęcił także do posługi opartej na uważnym słuchaniu i cierpliwości, aby sąd stał się miejscem autentycznego spotkania z prawdą, która daje nadzieję na przyszłość.
Po Mszy św. miała miejsce uroczysta sesja Sądu. W Ośrodku Formacyjno-Wypoczynkowym „Rybak” zgromadzili się Oficjałowie i Wiceoficjałowie Sądu Metropolitalnego w Katowicach oraz Sądu Biskupiego Diecezji Gliwickiej w Gliwicach, jak i liczni pracownicy Sądu Diecezji Opolskiej: sędziowie, obrońcy węzła małżeńskiego, notariusze, biegli i adwokaci.
Sesji wykładowej przewodniczył Oficjał Sądu, ks. dr Krzysztof Soczyński. Okolicznościowe referaty wygłosili pracownicy Stolicy Apostolskiej: ks. prof. dr Grzegorz Erlebach z Apostolskiego Trybunału Roty Rzymskiej oraz ks. prof. dr Paweł Malecha – promotor sprawiedliwości Najwyższego Trybunału Stolicy Apostolskiej.
Uroczystości jubileuszowe skończyły się wspólnym obiadem w Ośrodku Formacyjno-Wypoczynkowym „Rybak”.
W najbliższy poniedziałek, 21 września 2026 r., Sąd Diecezji Opolskiej nie urzęduje.
„Każdą pracę należy zaczynać w imię Boże i w imię Boże kończyć. Plony i bogate żniwa nie zależą przecież tylko od ludzkiej pracy, ale także od błogosławieństwa Bożego” – mówił w niedzielę 20 września bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. dożynkowej na Górze Świętej Anny.
Nawiązując do dziękczynnego charakteru uroczystości, bp Pierskała podkreślił, że dożynki są okazją do wdzięczności za plony ziemi, chleb powszedni oraz pracę rolników i wszystkich, którzy przyczyniają się do jego powstania. „Opatrzność Boża sprawiła, że możemy cieszyć się obfitością zbiorów i z nadzieją patrzeć w przyszłość” – mówił. Jak zaznaczył, szczególnym znakiem tej obfitości są korony żniwne, owoce ziemi oraz chleb przyniesiony przez starostów dożynkowych.
Hierarcha podziękował rolnikom za ich trud, podkreślając jednocześnie, że źródłem obfitości pozostaje Boże błogosławieństwo. „Dziękując na pierwszym miejscu samemu Stwórcy, wiemy jednocześnie, że Bóg działa przez ludzi. Dlatego pragniemy włączyć w ten nurt wdzięczności wszystkich, którzy pracują na nasz chleb powszedni” – mówił. Przestrzegał zarazem przed przypisywaniem wszystkich owoców wyłącznie własnej pracy i przed chciwością. Nawiązując do ewangelicznej przypowieści o zamożnym człowieku, który zatrzymał plony dla siebie, przypomniał, że otrzymane dobra wiążą się również z odpowiedzialnością za innych.
Biskup zachęcał także do łączenia codziennej pracy z modlitwą i zawierzeniem Bogu. „Każdą pracę należy zaczynać w imię Boże i w imię Boże kończyć. Plony i bogate żniwa nie zależą przecież tylko od ludzkiej pracy, ale także od błogosławieństwa Bożego” – podkreślił. Zwrócił również uwagę na potrzebę szacunku dla chleba i odpowiedzialnego korzystania z żywności. „Mamy codziennie chleb, nawet w obfitości, a wiemy o ludziach głodujących na świecie. Dlatego szanujmy chleb, nie marnujmy żywności, kupując ją w nadmiarze” – apelował. Wskazał także na związek między chlebem powszednim a Eucharystią. „Szanując chleb powszedni, uczymy się szacunku dla Chleba eucharystycznego, dla Komunii świętej, która daje nam życie wieczne” – mówił.
Przywołując postać św. Brata Alberta Chmielowskiego, zachęcał, aby wdzięczność za otrzymane dobra prowadziła do miłosierdzia wobec potrzebujących. „Każda kromka chleba podana najuboższym i bezdomnym miała wielką wartość – wartość miłosiernej miłości Boga” – zaznaczył.
„Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole” – przypomniał słowa św. Brata Alberta. Na zakończenie wskazał na Chrystusa obecnego w Eucharystii jako wzór takiej postawy. „Skoro On jest chlebem, i my bądźmy chlebem. Dawajmy siebie samych” – mówił, zachęcając do łączenia ewangelicznej nauki o miłosierdziu z jej konkretną realizacją w codziennym życiu.
Monika Chrzanowska
„Pokój jest tą wartością nie tylko na poziomie relacji międzynarodowych, on jest również zawartością serca, sposobem przeżywania codzienności i cechą międzyludzkich relacji” – mówił bp Waldemar Musioł podczas Mszy św. sprawowanej w czwartek 17 września z okazji Światowego Dnia Sybiraka w kościele pw. Świętej Trójcy w Opolu.
Zwracając się do Sybiraków, bp Musioł podziękował im za pielęgnowanie pamięci o bolesnych wydarzeniach i odwagę powracania do doświadczeń związanych z zesłaniami na Syberię. „Jest to wdzięczność za odwagę kolejnego powrotu wspomnieniami do trudnych wydarzeń, po których Syberia zyskała niechlubne miano Golgoty Wschodu” – mówił.
W homilii bp Musioł przestrzegał przed dwiema skrajnymi postawami wobec historii: jej lekceważeniem i próbami pisania jej na nowo oraz takim przeżywaniem bolesnej przeszłości, które podtrzymuje wzajemną niechęć i wrogość. „Historia zamiast budować mosty może wznosić coraz wyższe mury i w każdym, kto reprezentuje naród kiedyś Polsce wrogi, kazać widzieć wroga od zawsze i na zawsze” – zaznaczył. Jak podkreślił, pamięć o przeszłości powinna łączyć się z odważnym myśleniem o przyszłości.
Nawiązując do Święta Stygmatów św. Franciszka, hierarcha mówił także o chrześcijańskim spojrzeniu na cierpienie. „Bóg nie jest sprawcą cierpienia, ale zaprasza człowieka, by z Nim na Golgotę szedł, nawet jeśli nie jest nią wzgórze jerozolimskie, ale Syberia czy inne współczesne miejsce naznaczone bólem i samotnością” – mówił. Zaznaczył, że cierpienie przeżywane w wierze może otrzymać sens wykraczający poza samo doświadczenie bólu. „Pokój nie jest tylko wynikiem narodowych sojuszów czy negocjacji. Jest zawartością serca, sposobem przeżywania codzienności i cechą relacji – od rodziny i przyjaciół począwszy, a na wspólnocie narodowej skończywszy” – zaznaczył bp Musioł. Dodał, że źródłem tak rozumianego pokoju jest Chrystus i wierność Ewangelii. „Tego pokoju nie traci się nawet w obliczu wojny czy zsyłki, a może on stanowić skuteczną szczepionkę przeciwko wojnie i ludzkiej nienawiści” – mówił.
Biskup przestrzegał również przed pogardliwym spojrzeniem na drugiego człowieka i przed wszelkimi formami szowinizmu, nacjonalizmu, ksenofobii oraz pielęgnowania niechęci. Podkreślił, że chrześcijańska postawa wymaga dostrzegania człowieka także w tym, kto myśli inaczej, reprezentuje inną narodowość czy znajduje się w trudnej sytuacji życiowej.
Na zakończenie wskazał, że droga do pokoju rozpoczyna się od osobistego zawierzenia Chrystusowi. „Drogą do pokoju wewnętrznego, który może skutkować pokojem zewnętrznym, jest ufne spojrzenie i zawierzenie Księciu Pokoju – Jezusowi Zmartwychwstałemu – oraz cierpliwe kroczenie drogą Jego Ewangelii” – podkreślił.
Monika Chrzanowska
fot. Krzysztof Ogiolda