„Weźcie wzór z Maryi, Matki, ale też uczennicy Jezusa. To zadanie na całe życie: trwać w radosnej wspólnocie i być uważnym na potrzeby innych, modlić się, słuchać Bożego Słowa i cierpliwie znosić przeciwności dla Jezusa” – mówił bp Waldemar Musioł podczas Mszy św. dla uczestniczek Pielgrzymki Dzieci Maryi na Górze Świętej Anny, która odbyła się w dwóch turnusach 25-27 września (dla rejonu duszpasterskiego Opole i Kluczbork) oraz 9-11 października (dla rejonu duszpasterskiego Nysa i Racibórz).
Na początku homilii bp Musioł podziękował dziewczętom za obecność i zaangażowanie w życie parafii. „Nie mam na myśli jedynie Waszych pięknych strojów, wstążek, medalików czy sztandarów, ale Wasze dziewczęce serca – rozmodlone, rozśpiewane i wpatrzone w Maryję. To one są najpiękniejszą ozdobą naszego Kościoła” – podkreślił.
Nawiązując do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce, hierarcha zachęcił, aby patrzeć na Maryję nie tylko jako na Matkę Chrystusa, ale również Jego uczennicę. „Uczniami i uczennicami Pana Jezusa staliśmy się w dniu chrztu i będziemy nimi przez całe życie” – mówił. Jak zaznaczył, Maryja jest szczególnym wzorem takiego uczniostwa.
Przywołując wydarzenia z Kany Galilejskiej, Golgoty i Wieczernika, wskazał cztery konkretne cechy uczennicy Chrystusa. Pierwszą jest budowanie wspólnoty i wrażliwość na potrzeby innych. „Starajcie się tworzyć radosną wspólnotę, budować dobre rodzinne i przyjacielskie relacje. Być uczennicą Jezusa to być nią razem z innymi, we wspólnocie” – podkreślił. Kolejnym wskazaniem była modlitwa. „Uczennica Jezusa trwa na modlitwie i z Nim, jak Maryja z uczniami w Wieczerniku. Pamiętajcie o codziennej modlitwie i o tym, by była ona w centrum Waszych spotkań” – mówił.
Biskup zachęcał również do słuchania słowa Bożego. „Bycie uczniem Jezusa to, jak Maryja, chodzić za Nim i słuchać Jego nauki, Jego Słowa” – zaznaczył. Jak dodał, obok wspólnej zabawy i modlitwy podczas spotkań parafialnych zawsze powinno znaleźć się miejsce na słuchanie Ewangelii i rozmowę o niej.
Ostatnie wskazanie dotyczyło pozostawania z Chrystusem także w doświadczeniu cierpienia. „Być uczennicą Jezusa to być z Nim także na drodze krzyżowej i na Golgocie. To cierpliwie znosić trudności, zrezygnować z zemsty, kiedy ktoś wyrządzi nam przykrość, i towarzyszyć bliskim w chorobie” – mówił.
Kończąc homilię, bp Musioł ponownie zachęcił uczestniczki do naśladowania Maryi. „Weźcie wzór z Maryi, Matki, ale też uczennicy Jezusa. To zadanie na całe życie: trwać w radosnej wspólnocie, być uważnym na potrzeby innych, modlić się, słuchać Bożego Słowa i cierpliwie znosić przeciwności dla Jezusa” – podkreślił. Na zakończenie pozostawił dziewczętom także konkretne „zadanie domowe” – podjęcie praktyki pięciu pierwszych sobót miesiąca. „Uczyńcie tę praktykę sposobem na dziecięcą i młodzieńczą modlitwę o potrzebny światu pokój” – zachęcił.
Monika Chrzanowska
Fot. Agata Owczarek
W piątek 9 października na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego 2026/2027. Pierwsza część uroczystości obejmowała wystąpienia władz wydziału, wykład inauguracyjny, immatrykulację nowych studentów oraz wręczenie dyplomów absolwentom. Następnie w kościele seminaryjno-akademickim w Opolu biskup opolski Andrzej Czaja przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji społeczności akademickiej.
Nawiązując do czytań z dnia, biskup opolski wskazał w homilii na kilka kwestii, które powinny towarzyszyć wspólnocie akademickiej w rozpoczynającym się roku: wartość wiary, troskę o jedność, otwartość na działanie Ducha Świętego oraz potrzebę zgłębiania Bożej prawdy. Przywołując słowa psalmisty, że Bóg „pamięta o swoim przymierzu”, podkreślił, że „na Pana Boga można się zdać, można Mu zaufać we wszystkim”.
Jak zaznaczył, jednym z najważniejszych zadań stojących przed wspólnotą jest troska o jej jedność. „Pan Jezus daje do zrozumienia, że trzeba dbać o jedność. Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali” – mówił. Zachęcał przy tym do budowania dobrych i szczerych relacji, opartych na wzajemnym szacunku i otwartości. „Musimy zabiegać o jedność, zgodę, pokój i dialog, bo przecież każdy jest inny” – podkreślił.
Kolejnym wskazaniem było otwarcie się na działanie Ducha Świętego. „Trzeba więcej Bożego Ducha w nas, by mocą tego Ducha można przezwyciężyć zło” – zaznaczył bp Czaja. Jak dodał, działanie Ducha Świętego powinno znajdować odzwierciedlenie w konkretnych postawach i relacjach z drugim człowiekiem. „Potrzeba więcej radości, pokoju i miłości, więcej cierpliwości i dobroci, wierności i opanowania” – mówił. Źródłem takiego życia jest, jak wskazał bp Czaja, wiara. Przywołując słowa św. Pawła, podkreślił, że życie chrześcijanina powinno być „życiem wiary w Syna Bożego”. „Wszystko trzeba zaczynać od kontemplacji Jezusa. Tu jest źródło i moc naszej wiary” – zaznaczył.
Na zakończenie bp Czaja zwrócił uwagę, że szczególnym zadaniem wspólnoty akademickiej jest nieustanne poszukiwanie i pogłębianie Bożej prawdy. „Trzeba ciągle zgłębiać Bożą prawdę, wielkie dzieła Boga, ale przez kontemplowanie Jezusa Ukrzyżowanego” – mówił. „Życzę, żebyście potrafili rodzić piękne owoce Bożego Ducha. Wtedy też będzie jedność między nami, pokój, jedność i dobro” – zakończył.
Rok akademicki 2026/2027 jest 33. cyklem kształcenia w historii Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. Uwzględniając natomiast historię działalności naukowo-dydaktycznej Wyższego Seminarium Duchownego w Nysie i Opolu, jest to już 78. rok działalności. W minionym roku akademickim tytuł zawodowy magistra teologii uzyskało 12 osób, magistra orientalistyki chrześcijańskiej – 7 osób, natomiast tytuł zawodowy licencjata orientalistyki chrześcijańskiej – 5 osób.
Monika Chrzanowska
fot. Karina Grytz-Jurkowska / Gość Niedzielny
„Bez pokoju i dobroci we wzajemnych relacjach nie ma przyszłości. Pokój jest możliwy, bo przyniósł go sam Jezus wraz ze swoim narodzeniem” – mówił bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. sprawowanej w niedzielę 4 października w ramach pielgrzymki hodowców gołębi na Górze Świętej Anny.
Nawiązując do postaci św. Franciszka z Asyżu, przypomniał jego zawołanie „pokój i dobro”, które pozostaje aktualnym wezwaniem do budowania właściwych relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i całym stworzeniem. „Nasz Patron św. Franciszek był człowiekiem zjednoczonym nie tylko z Bogiem, ale także z Jego stworzeniem, z całą przyrodą, ze zwierzętami i ptakami” – podkreślił.
Zwracając się do hodowców gołębi, bp Pierskała nawiązał do zakończonego sezonu lotów i związanej z nim rywalizacji. Przypomniał, że powinna ona odbywać się zgodnie z zasadami fair play. „Zwycięstwo nie jest celem, który należy osiągnąć za wszelką cenę. Szanujcie siebie nawzajem i swoje ptaki” – apelował. Jak zaznaczył, prawdziwą postawę hodowcy poznaje się zarówno w chwili zwycięstwa, jak i porażki.
Następnie hierarcha wskazał, że konflikty obecne w świecie często mają początek w niewielkich nieporozumieniach i narastających emocjach. „Bez pokoju i dobroci we wzajemnych relacjach nie ma przyszłości. Pokój jest możliwy, bo przyniósł go sam Jezus” – mówił. Podkreślił, że chrześcijański pokój nie jest jedynie brakiem wojny, lecz owocem wiary i wzajemnej miłości. „Pokój trzeba wprowadzać, a nie walczyć o niego, bo błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” – przypomniał.
Szczególnym miejscem budowania pokoju powinna być, jak zaznaczył, rodzina. „Prawdziwy dom pokoju tworzą ludzie, którzy nie tylko w nim mieszkają, ale wzajemnie się kochają: matka i ojciec, rodzice i dzieci, dziadkowie i wnuki” – mówił. Dodał, że taki dom powinien być przestrzenią dobroci również dla osób starszych, chorych, samotnych i potrzebujących pomocy.
Na zakończenie przywołał słowa Chrystusa: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam”, podkreślając, że pozostają one aktualne także wobec współczesnych wojen i napięć. Odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie i wojny w Ukrainie, przypomniał o potrzebie modlitwy w intencji pokoju. „Miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy jak św. Franciszek byli zwiastunami pokoju” – wskazał.
Monika Chrzanowska
fot. Szymon Adamski
„Bez Eucharystii i niedzieli, dnia, który do Pana należy, nie da się pomyślnie zrealizować życia” – mówił w niedzielę 4 października bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. sprawowanej w ramach spotkania młodzieży „Ławka Go!” na Górze Świętej Anny.
Przywołał świadectwo chrześcijan z Abiteny (dzisiejszej Tunezji), którzy w 304 roku, mimo grożącej im śmierci, gromadzili się na niedzielnej Eucharystii. „Sine dominico non possumus” – „nie możemy żyć bez niedzieli” – przypomniał wypowiedź wiernych, którzy zostali doprowadzeni przed sędziego. Jak zaznaczył, dla pierwszych chrześcijan Eucharystia nie była jedynie nakazem, ale wewnętrzną potrzebą i źródłem więzi ze Zmartwychwstałym.
Bp Pierskała podkreślił, że to świadectwo pozostaje aktualne także dzisiaj. „Także i my potrzebujemy kontaktu ze Zmartwychwstałym, który nas podtrzymuje, jednoczy i skłania nas do patrzenia dalej, poza aktywność życia codziennego, ku stwórczej miłości Boga, od którego wyszliśmy i do którego idziemy” – mówił. Zwrócił uwagę, że współczesna niedziela często sprowadzana jest do weekendu i czasu wolnego. „Jeżeli wolny czas nie ma wewnętrznego centrum, które nadaje wszystkiemu kierunek, staje się czasem pustym. Dlatego daj duszy jej niedzielę, daj niedzieli jej duszę” – zachęcał młodych.
W homilii bp Pierskała wskazał również na potrzebę przygotowania się do przeżywania dnia Pańskiego. Przywołując zwyczaje wyniesione z rodzinnego domu, mówił o sobotnim porządkowaniu domu i obejścia, przygotowywaniu odświętnego stroju oraz atmosferze oczekiwania na niedzielę.
Hierarcha przypomniał także, że każdy człowiek ma swoje miejsce we wspólnocie Kościoła. „Każdy z nas się liczy we wspólnocie Kościoła, tak jak u Dobrego Pasterza każda owieczka” – mówił. Zwrócił uwagę na malejącą obecność wiernych na niedzielnych Mszach św., dostrzegalną zarówno w parafiach, jak i rodzinach. Podkreślił jednocześnie, że samo przyjście do kościoła nie wyczerpuje właściwego przeżywania Eucharystii. „Nie wystarczy tylko przyjść do kościoła, trzeba jeszcze we Mszy św. uczestniczyć” – zaznaczył. Zachęcał do punktualności, wspólnej modlitwy, żywego śpiewu oraz pielęgnowania lokalnych tradycji związanych z niedzielną liturgią.
Na zakończenie wskazał kilka praktycznych sposobów świętowania niedzieli: rozpoczęcie jej już w sobotnie popołudnie, udział we Mszy św. całymi rodzinami, odpoczynek, czas dla bliskich oraz okazanie komuś dobra.
Monika Chrzanowska
fot. Szymon Adamski
„Niech dzieło życia św. Franciszka przynagli nas do starań o odnowę Kościoła w oparciu o ewangeliczny klucz jego życia: ubóstwo, wielkoduszność i świadectwo, które zawsze wyprzedza słowo” – mówił bp Waldemar Musioł, w sobotę 3 października, podczas nabożeństwa Transitus w Nysie, przeżywanego dokładnie w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka z Asyżu. Nabożeństwo rozpoczęło się w kościele pw. św. Elżbiety Węgierskiej, skąd wierni w procesji udali się do kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu.
W homilii bp Musioł wzywał do nastania pokoju. Zwrócił uwagę, że jego brak widoczny jest nie tylko w relacjach międzynarodowych, ale także w życiu społecznym, Kościele, rodzinach i ludzkich sercach. „Pokój jest dziś towarem deficytowym. Jeśli chcemy odczytać aktualny fragment testamentu św. Franciszka, zobaczmy w nim lekcję Bożego pokoju i zaproszenie do bycia jego narzędziami” – podkreślił.
Pierwszym wskazanym sposobem budowania pokoju jest zwrócenie się ku Chrystusowi Ukrzyżowanemu. „Drogowskaz pierwszy to stała wymiana spojrzeń między nami a Jezusem Ukrzyżowanym” – mówił. Jak zaznaczył, to właśnie z krzyża i zmartwychwstania płynie pewność, że człowiek nawet pośród lęku, cierpienia i zagrożenia pozostaje w rękach Boga. „W każdym położeniu jesteśmy w rękach dobrego Boga, który za nas umarł na krzyżu, abyśmy żyli bez końca. I to jest źródłem pokoju” – wskazał.
Drugim kierunkiem realizacji franciszkańskiego testamentu jest odrzucenie przemocy. „To obrzydzenie do przemocy w każdej formie i w każdej relacji. To obrzydzenie dla przykrych słów, dla gestów, które dzielą ludzi, dla pogardy i szufladkowania według narodowości, koloru skóry czy zasobności portfela” – mówił. Jako wzór takiej postawy bp Musioł wskazał na Chrystusa, który podczas Ostatniej Wieczerzy ukląkł przed uczniami i umył im nogi. „Żeby umyć komuś nogi, trzeba rozluźnić pięść i otworzyć dłonie. Niczego nie da się umyć zaciśniętymi pięściami” – zaznaczył. Jak dodał, budowanie pokoju wymaga więc pokory, służby i gotowości do pojednania.
Na zakończenie nabożeństwa hierarcha zaprosił wiernych do modlitwy ułożonej przez papieża Leona XIV na Rok św. Franciszka. Prosił także aby nie ustawać w trosce o młode pokolenie. „Traktujcie je w tej winnicy jak młode latorośle, które trzeba pielęgnować i poświecić im czas” – zachęcał.
Monika Chrzanowska
fot. ks. Paweł Chyla