Ułatwienia dostępu

Offcanvas Section

W poniedziałek 21 września w Sanktuarium Św. Rity w Głębinowie była sprawowana uroczysta Msza św. z okazji obchodów jubileuszu 75-lecia istnienia Sądu Diecezji Opolskiej.

Okolicznościową homilię wygłosił biskup opolski Andrzej Czaja, moderator Sądu Diecezji Opolskiej. W słowie skierowanym do pracowników Trybunału, bp Czaja przypomniał, że biblijne wezwanie do „czynienia prawdy w miłości”, co oznacza, że praca prawnika kanonisty nie może być jedynie mechanicznym stosowaniem przepisów, lecz musi łączyć rygor sprawiedliwości z empatią i zrozumieniem dla ludzkiego cierpienia. Przywołując postać św. Mateusza, hierarcha podkreślił konieczność przyjęcia Chrystusowego spojrzenia, które w osobie przychodzącej do sądu widzi nie „numer sprawy” a zranionego człowieka potrzebującego wysłuchania i mądrości serca. Biskup Opolski zachęcił także do posługi opartej na uważnym słuchaniu i cierpliwości, aby sąd stał się miejscem autentycznego spotkania z prawdą, która daje nadzieję na przyszłość.

Po Mszy św. miała miejsce uroczysta sesja Sądu. W Ośrodku Formacyjno-Wypoczynkowym „Rybak” zgromadzili się Oficjałowie i Wiceoficjałowie Sądu Metropolitalnego w Katowicach oraz Sądu Biskupiego Diecezji Gliwickiej w Gliwicach, jak i liczni pracownicy Sądu Diecezji Opolskiej: sędziowie, obrońcy węzła małżeńskiego, notariusze, biegli i adwokaci.

Sesji wykładowej przewodniczył Oficjał Sądu, ks. dr Krzysztof Soczyński. Okolicznościowe referaty wygłosili pracownicy Stolicy Apostolskiej: ks. prof. dr Grzegorz Erlebach z Apostolskiego Trybunału Roty Rzymskiej oraz ks. prof. dr Paweł Malecha – promotor sprawiedliwości Najwyższego Trybunału Stolicy Apostolskiej.

Uroczystości jubileuszowe skończyły się wspólnym obiadem w Ośrodku Formacyjno-Wypoczynkowym „Rybak”.

„Każdą pracę należy zaczynać w imię Boże i w imię Boże kończyć. Plony i bogate żniwa nie zależą przecież tylko od ludzkiej pracy, ale także od błogosławieństwa Bożego” – mówił w niedzielę 20 września bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. dożynkowej na Górze Świętej Anny.

Nawiązując do dziękczynnego charakteru uroczystości, bp Pierskała podkreślił, że dożynki są okazją do wdzięczności za plony ziemi, chleb powszedni oraz pracę rolników i wszystkich, którzy przyczyniają się do jego powstania. „Opatrzność Boża sprawiła, że możemy cieszyć się obfitością zbiorów i z nadzieją patrzeć w przyszłość” – mówił. Jak zaznaczył, szczególnym znakiem tej obfitości są korony żniwne, owoce ziemi oraz chleb przyniesiony przez starostów dożynkowych.

Hierarcha podziękował rolnikom za ich trud, podkreślając jednocześnie, że źródłem obfitości pozostaje Boże błogosławieństwo. „Dziękując na pierwszym miejscu samemu Stwórcy, wiemy jednocześnie, że Bóg działa przez ludzi. Dlatego pragniemy włączyć w ten nurt wdzięczności wszystkich, którzy pracują na nasz chleb powszedni” – mówił. Przestrzegał zarazem przed przypisywaniem wszystkich owoców wyłącznie własnej pracy i przed chciwością. Nawiązując do ewangelicznej przypowieści o zamożnym człowieku, który zatrzymał plony dla siebie, przypomniał, że otrzymane dobra wiążą się również z odpowiedzialnością za innych.

Biskup zachęcał także do łączenia codziennej pracy z modlitwą i zawierzeniem Bogu. „Każdą pracę należy zaczynać w imię Boże i w imię Boże kończyć. Plony i bogate żniwa nie zależą przecież tylko od ludzkiej pracy, ale także od błogosławieństwa Bożego” – podkreślił. Zwrócił również uwagę na potrzebę szacunku dla chleba i odpowiedzialnego korzystania z żywności. „Mamy codziennie chleb, nawet w obfitości, a wiemy o ludziach głodujących na świecie. Dlatego szanujmy chleb, nie marnujmy żywności, kupując ją w nadmiarze” – apelował. Wskazał także na związek między chlebem powszednim a Eucharystią. „Szanując chleb powszedni, uczymy się szacunku dla Chleba eucharystycznego, dla Komunii świętej, która daje nam życie wieczne” – mówił.

Przywołując postać św. Brata Alberta Chmielowskiego, zachęcał, aby wdzięczność za otrzymane dobra prowadziła do miłosierdzia wobec potrzebujących. „Każda kromka chleba podana najuboższym i bezdomnym miała wielką wartość – wartość miłosiernej miłości Boga” – zaznaczył.

„Powinno się być dobrym jak chleb. Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole” – przypomniał słowa św. Brata Alberta. Na zakończenie wskazał na Chrystusa obecnego w Eucharystii jako wzór takiej postawy. „Skoro On jest chlebem, i my bądźmy chlebem. Dawajmy siebie samych” – mówił, zachęcając do łączenia ewangelicznej nauki o miłosierdziu z jej konkretną realizacją w codziennym życiu.

Monika Chrzanowska

„Pokój jest tą wartością nie tylko na poziomie relacji międzynarodowych, on jest również zawartością serca, sposobem przeżywania codzienności i cechą międzyludzkich relacji” – mówił bp Waldemar Musioł podczas Mszy św. sprawowanej w czwartek 17 września z okazji Światowego Dnia Sybiraka w kościele pw. Świętej Trójcy w Opolu.

Zwracając się do Sybiraków, bp Musioł podziękował im za pielęgnowanie pamięci o bolesnych wydarzeniach i odwagę powracania do doświadczeń związanych z zesłaniami na Syberię. „Jest to wdzięczność za odwagę kolejnego powrotu wspomnieniami do trudnych wydarzeń, po których Syberia zyskała niechlubne miano Golgoty Wschodu” – mówił.

W homilii bp Musioł przestrzegał przed dwiema skrajnymi postawami wobec historii: jej lekceważeniem i próbami pisania jej na nowo oraz takim przeżywaniem bolesnej przeszłości, które podtrzymuje wzajemną niechęć i wrogość. „Historia zamiast budować mosty może wznosić coraz wyższe mury i w każdym, kto reprezentuje naród kiedyś Polsce wrogi, kazać widzieć wroga od zawsze i na zawsze” – zaznaczył. Jak podkreślił, pamięć o przeszłości powinna łączyć się z odważnym myśleniem o przyszłości.

Nawiązując do Święta Stygmatów św. Franciszka, hierarcha mówił także o chrześcijańskim spojrzeniu na cierpienie. „Bóg nie jest sprawcą cierpienia, ale zaprasza człowieka, by z Nim na Golgotę szedł, nawet jeśli nie jest nią wzgórze jerozolimskie, ale Syberia czy inne współczesne miejsce naznaczone bólem i samotnością” – mówił. Zaznaczył, że cierpienie przeżywane w wierze może otrzymać sens wykraczający poza samo doświadczenie bólu. „Pokój nie jest tylko wynikiem narodowych sojuszów czy negocjacji. Jest zawartością serca, sposobem przeżywania codzienności i cechą relacji – od rodziny i przyjaciół począwszy, a na wspólnocie narodowej skończywszy” – zaznaczył bp Musioł. Dodał, że źródłem tak rozumianego pokoju jest Chrystus i wierność Ewangelii. „Tego pokoju nie traci się nawet w obliczu wojny czy zsyłki, a może on stanowić skuteczną szczepionkę przeciwko wojnie i ludzkiej nienawiści” – mówił.

Biskup przestrzegał również przed pogardliwym spojrzeniem na drugiego człowieka i przed wszelkimi formami szowinizmu, nacjonalizmu, ksenofobii oraz pielęgnowania niechęci. Podkreślił, że chrześcijańska postawa wymaga dostrzegania człowieka także w tym, kto myśli inaczej, reprezentuje inną narodowość czy znajduje się w trudnej sytuacji życiowej.

Na zakończenie wskazał, że droga do pokoju rozpoczyna się od osobistego zawierzenia Chrystusowi. „Drogą do pokoju wewnętrznego, który może skutkować pokojem zewnętrznym, jest ufne spojrzenie i zawierzenie Księciu Pokoju – Jezusowi Zmartwychwstałemu – oraz cierpliwe kroczenie drogą Jego Ewangelii” – podkreślił.

Monika Chrzanowska

fot. Krzysztof Ogiolda

„Krzyż Chrystusa był i jest darem od Boga, Siostro i Bracie, dla Ciebie i dla mnie, aby otworzyć nam drogę do nieba, by nieść nam uzdrowienie, dać obietnicę zbawienia i rozbudzić w nas pragnienie wieczności” – mówił bp Waldemar Musioł, w poniedziałek 14 września, w homilii Mszy św. odpustowej ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego w katedrze opolskiej. Eucharystii przewodniczył bp Rudolf Pierskała.

Nawiązując do wielowiekowej obecności relikwii Krzyża Świętego w Opolu oraz ponownego przeżywania uroczystości odpustowej w odnowionej katedrze, biskup wskazał, że spojrzenie na krzyż może być źródłem chrześcijańskiej radości. „Dzisiejsze święto nie jest zaproszeniem do opłakiwania Męki Chrystusowej, ale do radości ze zwycięstwa Jezusa nad śmiercią, które odmieniło nasze życie nie tylko na dziś i jutro, ale na wieczność” – podkreślił.

Bp Musioł zaproponował spojrzenie na dwie belki krzyża jako symbol daru otrzymywanego od Boga i przekazywanego drugiemu człowiekowi. Wyjaśniając znaczenie jałmużny, podkreślił, że jest ona przede wszystkim darem pochodzącym od Boga, który poprzez człowieka dociera do innych. „W tym sensie Krzyż Jezusa Chrystusa, co symbolizuje jego pionowa belka, jest najpiękniejszym znakiem jałmużny. Krzyż jest darem od Boga, który trafił do nas, ludzi, przez ręce Jezusa Chrystusa” – mówił. Jak zaznaczył, krzyż jest Bożym darem dla człowieka potrzebującego zbawienia. „Krzyż Chrystusa był i jest darem od Boga, aby otworzyć nam drogę do nieba, nieść nam uzdrowienie i dać obietnicę zbawienia. Krzyż Chrystusa jest jałmużną Boga dla nas” – podkreślił. Jednocześnie zachęcił wiernych do postawienia sobie pytania, czy rzeczywiście przyjmują ten dar i pozwalają, by przemieniał ich życie.

Biskup odniósł to pytanie do sposobu przeżywania Eucharystii. Zachęcał, aby nie traktować jej jedynie jako obowiązku czy religijnego przyzwyczajenia. „Czy przychodzę z biedy, nie materialnej, ale duchowej, aby odebrać od Boga jałmużnę dla mnie i nakarmić się Ciałem Chrystusa, by dawało mi siły do walki z duchową nędzą – nie tylko moją osobistą, ale także moich bliskich i świata, w którym żyję?” – pytał.

Odnosząc się do poziomej belki krzyża, bp Musioł wskazał na odpowiedzialność za drugiego człowieka. „Krzyż jest już nie tylko jałmużną, ale także zaproszeniem do jałmużny, wołaniem o to, byśmy słowa bierzcie i jedzcie powtarzali innym ludziom: bierzcie i jedzcie mój czas, mój talent, to, co posiadam” – mówił. Podkreślił, że pomocą dla bliźniego nie muszą być wyłącznie dobra materialne, lecz także czas, zdolności, obecność i zaangażowanie.

Hierarcha zaznaczył również, że w spotkaniu z potrzebującym szczególne znaczenie mają więź, empatia i roztropność. „Czasem więcej niż pieniądz liczy się czas, jaki poświęcimy, by komuś pomóc, czas, w którym wytworzy się minimalna ludzka więź. Taka niematerialna jałmużna wydaje się być dziś nieraz ważniejsza od pieniądza” – wskazał.

Na zakończenie zachęcał, aby pionowa belka krzyża przypominała o darze otrzymywanym od Boga, szczególnie w Eucharystii, natomiast pozioma – o odpowiedzialności za innych. „Patrząc na belkę poziomą, obejmującą wszystkich ludzi i cały świat, odważniej rozglądajmy się wokół siebie, byśmy obojętnością nie zamykali sobie drzwi raz otwartych Krzyżem Chrystusa” – zakończył.

Pod koniec Mszy św. słowo do wiernych skierował również biskup opolski Andrzej Czaja, który zwrócił uwagę na krzyż Chrystusa jako znak Bożej miłości i daru ofiarowanego człowiekowi. Podkreślił, że Jezus spogląda na ludzi z wysokości krzyża z miłością, a przyjęcie Jego życia zobowiązuje wierzących do tego, by tą miłością żyć i dzielić się nią z innymi. Nawiązał przy tym do św. Franciszka z Asyżu i jego wołania, że „Miłość nie jest kochana”, wskazując, że chrześcijanin powinien uczyć się patrzeć na drugiego człowieka „oczyma Jezusa”.

Biskup Opolski wyraził także pragnienie, aby wokół kultu Krzyża i adoracji Najświętszego Sakramentu rozwijała się żywa wspólnota modlitwy. Jak zaznaczył, taka modlitwa powinna prowadzić nie tylko do osobistego wzruszenia miłością Chrystusa, ale także do konkretnego życia tą miłością i dzielenia się nią z innymi.

Monika Chrzanowska

Fot. Adamski